Opowieść o Jureczku



Adam Dydziński „Dudyń”, lider młodzieżowej opozycji  nw Kętrzynie, w drugiej poł. lat 80. jeden z liderów Federacji Młodzieży Walczącej w Polsce

Jerzy Wielicki „Jureczek” robił wszystko, by sprzeciwić się władzy. Potrafił np. 3 maja wywiesić z okna flagę „Solidarności”, czym wyprowadzał z równowagi milicjantów

„Początki jutra”

Niedługo po wprowadzeniu stanu wojennego Jureczek zamieszkał w Kętrzynie. Znajomi pomogli mu znaleźć pracę w Kętrzyńskim Przedsiębiorstwie Budowlanym i jakąś stancję. Z jego wrodzoną dużą wadą wzroku (minus 9 i minus 10 i pół) przyznaje, iż nie był najlepszym stolarzem.

Dość szybko spiknął się z kolegami, którzy, podobnie jak on, chcieli dołożyć komunie. Byli to chłopcy z kętrzyńskich szkół średnich. Dwóch z nich – Jarek Lipka i Tomek Kosioró – miało już za sobą odsiadki w więzieniu. Sąd Wojskowy Pomorskiego Okręgu Wojskowego skazał ich w grudniu 1981 r. na roczne kary więzienia za malowanie ścian, rozrzucanie ulotek. Z więzienia wyszli 25 czerwca 1982 r. Po tym nie mieli już powrotu do liceum ogólnokształcącego. Nie pomogły pisma i prośby rodziców. Jarek i Tomek zostali potraktowani jak groźni przestępcy. Dokończyli szkołę i zdali maturę w trybie wieczorowym.

Chłopcy znaleźli swego przewodnika duchowego w osobie jezuity, o. Bronisława Sroki, słynnego opozycjonisty antykomunistycznego, który w owym czasie przebywał w położonym niedaleko Kętrzyna klasztorze o.o. Jezuitów w Świętej Lipce. Jeździli na msze słuchać jego kazań, spotykali się, dyskutowali. Tak się złożyło, że o. Sroka po wojnie też konspirował, będąc uczniem. Uczęszczał do liceum w Gdańsku. W 1953 r. został aresztowany przez UB i skazany na pięć lat więzienia.

Zaczęły się msze w intencji ojczyzny, organizowane 13 każdego miesiąca w kościele pw. św. Jerzego w Kętrzynie, pielgrzymki do Częstochowy. Chodzili z polecaną przez o. Srokę grupą z Węgier, z...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: