Wrony dziobią

Poprzednie miesięczniki

Wszystkie delegacje obiecują strajk selektywny na obustronny transport towarów do Polski i z niej w razie zbrojnego ataku na „S”. Nie są to obietnice na najwyższym szczeblu, ale może zadziałają. Zabierają nas do „osiedla” ziemianek pariasów. Proszę „niedotykalnych” o coś do picia, co przełamuje wszelkie lody i wprowadza serdeczną atmosferę. Gdy na czerwonym świetle staje karawana słoni, trzeba po prostu odchylić im trąbę i przejść pod nią. Kiedy stadko krów idzie sobie wielopasmowym highway’em, to zajmuje jeden pas, a gdy chcą skręcić, przewodniczka wyrzuca w bok łeb, samochody zwalniają i krowy zmieniają pas. Normalnie. Z obrad wywołują mnie dziennikarze – w Bydgoszczy ciężko pobito związkowców z Janem Rulewskim. Co to znaczy? To znaczy, że w Polsce jest strajk generalny. Spontaniczny strajk będzie krótki, bo nie zdąży obrosnąć dodatkowymi żądaniami i nawet po symbolicznym ukaraniu winnych pewnie się skończy. Po kilku godzinach meldują: w Polsce nie ma strajku. Co to znaczy? Nie wiem i nie podoba mi się to. Odkładanie strajku spowoduje nadmierne zaognienie sytuacji. Nie mam pieniędzy na wcześniejszy powrót, muszę czekać na koniec obrad. Z Warszawy zabiera mnie samochód, który psuje się na jakimś bezludziu. Okoliczny chłop wywleka wrak malucha i dowozi mnie akurat na posiedzenie Krajowej Komisji Porozumiewawczej. Związek w pełnej mobilizacji, w kraju aż kipi. KKP wbrew etatowym hamulcowym zarządza strajk, wybiera Krajowy Komitet Strajkowy, któremu przekazuje dowództwo. W
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze