Tajga

Kołchozowe pola o powierzchni setek hektarów ze wzgórza wyglądały jak prostokątne łatki na niezmierzonym stepie, a wielkie wyręby pozostawiały w tajdze szybko zarastające polanki. Na obszarach, gdzie na kilometr kwadratowy przypada dwóch mieszkańców, koncepcja, że człowiek mógłby przyrodzie zagrozić, wykraczała poza granice wyobraźni. Nawet bolszewickich planów przeobrażania przyrody nie odbierałem jako zagrożenia. Radzieckie czytanki dla dzieci i dla dorosłych pełne były obietnic wspaniałej przyszłości. Człowiek radziecki przekształca przyrodę. Rzeki zawracały swój bieg i zamiast płynąć pod północne lody, nawadniały jałowe stepy, czyniąc z nich rajskie ogrody. Na miejscu wyciętej tajgi aż po horyzont rozciągały się pszeniczne pola. Młodych urzekał romantyzm wielkich przemian. Starzy sarkali: jeśli Bóg stworzył tajgę, znaczy, że ma być tajga, a gdzie stworzył step, to ma być step. Bagna i pustynie też są przewidziane w Bożych planach. Człowiek nie może poprawiać Pana Boga. To grzech. Bóg ukarze grzeszników. Spór o przyrodę miał charakter zdecydowanie religijny czy światopoglądowy. Jeśli człowiekowi uda się „przeobrazić” przyrodę, będzie to bezsporny dowód, że świat nie został stworzony według Bożego planu. A przynajmniej, że człowiek może boskie plany zmieniać. A jak zaorzesz step i posiejesz pszenicę, to wyrośnie. I wasz Bóg jest bezradny – dowodzili komsomolcy.
Gdzieś w południowo-zachodniej Syberii udało się zawrócić czy spiętrzyć jakąś rzekę i kanałami rozprowadzić wodę na suche stepy. Propaganda zachłysnęła się sukcesem. Półpustynny step zamienił się w kwitnące ogrody. Po roku nastała cisza. A po kilku latach dotarła wiadomość: nawodnione obszary zamieniły się w pustynię. Deszcze zmywały sól w głąb gleby, co pozwalało egzystować roślinom. Po nawodnieniu woda parując, wyciągała sól z głębi gleby na powierzchnię. Rajskie ogrody pokryły się białą jak śnieg warstwą soli. A jednak Bóg pokarał – ucieszyli się wierzący. Znacznie później szpiedzy donieśli, że na...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: