Tajga

Dodano: 24/07/2009 - 41/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Kołchozowe pola o powierzchni setek hektarów ze wzgórza wyglądały jak prostokątne łatki na niezmierzonym stepie, a wielkie wyręby pozostawiały w tajdze szybko zarastające polanki. Na obszarach, gdzie na kilometr kwadratowy przypada dwóch mieszkańców, koncepcja, że człowiek mógłby przyrodzie zagrozić, wykraczała poza granice wyobraźni. Nawet bolszewickich planów przeobrażania przyrody nie odbierałem jako zagrożenia. Radzieckie czytanki dla dzieci i dla dorosłych pełne były obietnic wspaniałej przyszłości. Człowiek radziecki przekształca przyrodę. Rzeki zawracały swój bieg i zamiast płynąć pod północne lody, nawadniały jałowe stepy, czyniąc z nich rajskie ogrody. Na miejscu wyciętej tajgi aż po horyzont rozciągały się pszeniczne pola. Młodych urzekał romantyzm wielkich przemian. Starzy sarkali: jeśli Bóg stworzył tajgę, znaczy, że ma być tajga, a gdzie stworzył step, to ma być step. Bagna i pustynie też są przewidziane w Bożych planach. Człowiek nie może poprawiać Pana Boga. To grzech. Bóg ukarze grzeszników. Spór o przyrodę miał charakter zdecydowanie religijny czy światopoglądowy. Jeśli człowiekowi uda się „przeobrazić” przyrodę, będzie to bezsporny dowód, że świat nie został stworzony według Bożego planu. A przynajmniej, że człowiek może boskie plany zmieniać. A jak zaorzesz step i posiejesz pszenicę, to wyrośnie. I wasz Bóg jest bezradny – dowodzili komsomolcy. Gdzieś w południowo-zachodniej Syberii udało się zawrócić czy spiętrzyć jakąś rzekę i kanałami rozprowadzić wodę
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze