Człowiek musi się cieszyć

Poprzednie miesięczniki

– Zapraszam cię do miasta na piwo – powiedziałem do Ani. – I muszę być gotowa? – A nie chcesz? – Przecież cię kocham. – Ja też cię kocham. – I masz gdzieś te pieniądze? – No pewnie, że mam. Ale dzisiaj znowu pomyślałem, że będziemy mieli ich dużo. – Też to wiem. – To chodźmy już i nie myślmy o tym więcej. Już wystarczy, że tak o tym pomyśleliśmy razem. Bo to oznacza, że tak się stanie. – To śmieszne – powiedziała. – Ale wspaniałe, jak całe to życie. Patrzyłem na Anię, która się ubierała. Chodziła po mieszkaniu w majtkach, potem w rajstopach i staniku. Później włożyła na siebie spódnicę, żakiet i wysokie zamszowe buty. Była gotowa. Stała w przedpokoju i przeglądała się w lustrze. Poprawiała włosy. Wstałem i wyszliśmy z domu. Na podwórzu staliśmy przez chwilę, musiałem zapiąć kurtkę. Poszliśmy do baru przy kanałku. To była nowa knajpa. Zimna nieco, ale tania, czysta i nowoczesna. Ludzie szybko ją polubili. Zamówiłem dla nas dwa piwa. Ania zapaliła papierosa. – Dużo czasu spędziłeś na łażeniu po mieście – powiedziała. – Kilka godzin. – Rozmyślałeś? – Niezupełnie. – To był chyba twój dobry dzień? – Cały czas jest. – I coś postanowiłeś? – Nie. Nic nie postanowiłem. – Napiłeś się? – Kilka kaw. – Jesteś jakiś łagodny. – Trzeba być łagodnym, żeby żyć z ludźmi i żeby to było przyjemne. – Umówiłam się jutro z Martą. Będziesz sam do wieczora. Pójdziesz gdzieś? – Może połażę. – Pomyślałam, że to ci się przyda. Nie myślałem o następnym dniu. Nie tego dnia. Miałem to znowu robić od rana,
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze