II Japonia (w trzech aktach)

Akt II

Minęło może kilka dni, może tydzień, a tu Wałęsa na jakimś wiecu (ktoś stale organizował Wałęsie wiece) oświadczył:  „Zrobię z Polski drugą Japonię”!

Wtedy Japończyk średnio spożywał dziennie 1500 kalorii, Polak 3300 kalorii. „Zrobię z Polski drugą Japonię” dla każdego myślącego człowieka oznaczało program wielkich inwestycji, realizowanych kosztem drastycznego ograniczenia społecznego spożycia, czyli obniżenia zarobków. Wśród zachodnich dziennikarzy zawrzało! Cała ich chmara rzuciła się na mnie: „Niech pan wyjaśni, co Wałęsa miał na myśli”. Ja oraz trzech górników wiedzieliśmy, skąd się wzięła ta nieszczęsna Japonia, ale nie mogliśmy tego powiedzieć. Wtedy nikt by w to nie uwierzył. Oświadczyłem tylko, że z całą pewnością nie będzie obniżenia zarobków, a program japoński nie jest programem Związku, lecz programem autorskim przewodniczącego, więc o szczegóły proszę pytać autora projektu. Z ulgą powitałem jakiś regionalny konflikt wewnętrzny, który trzeba było natychmiast zażegnać, toteż zostawiłem Japonię jej własnemu losowi. Lecz jeszcze długo II Japonia odbijała się czkawką przy byle okazji.

Akt III

Minęło sporo czasu, może dwa tygodnie, może dwa miesiące... (W „Solidarności” czas mierzyło się ilością spraw do załatwienia, często niezależnie od kalendarza.) Na Pomorzu, w okolicach Karlina (miejsce zamieszkania i podstawowej edukacji prezydenta A. Kwaśniewskiego) z odwiertu trysnęła ropa. Wywołało to wielkie emocje. Ciśnienie złoża wynosiło 700 atmosfer, co wśród laików budziło ogromne nadzieje na zasobność złoża. W latach 60. nasz zespół na politechnice współpracował z Instytutem Naftowym przy pomiarach geologicznych, co wymagało rzetelnego poznania podstaw naftowej geologii. Wiedziałem więc, że wydajność nowo odkrytego złoża będzie bardzo mała. Ciśnienie 700 atmosfer może występować tylko w małych izolowanych soczewkach zamkniętych wśród nieprzepuszczalnych skał, poddanych...
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: