Ukosem

Jacek Kwieciński
Łączenie tego wszystkiego prowadzi często do wniosków zgoła nonsensownych, np. do zastanawiania się, czy można pogodzić polskość z nowoczesnością. Ideologicznym wymiarem współczesności, głupotą wiązania go ze zwykłą modernizacją, bezsensem ślepego naśladownictwa, akurat zajmowałem się wielokrotnie. Dziś natomiast chcę musnąć (zaledwie) temat owej „technicznej” nowoczesności (chociaż nie można jej w pełni oddzielić od wspomnianego ideologicznego wymiaru). Zostawiam tutaj z boku coś tak istotnego, jak obawy przed rozwojem biotechnologii, który może, w sensie dosłownym, zmienić istotę człowieczeństwa. Z drugiej strony, raczej nie będę pisał o oczywistych korzyściach płynących ze, stałego zresztą, rozkwitu badań medycznych czy w ogóle naukowych. Ŕ propos zaś wyłaniającego się „świata...
Jacek Kwieciński
Nie. Mogę być kompletnie zdyskwalifikowany, uznany za Bóg wie kogo, przypisany, gdzie kto chce. Ale cenię szczerość. No i mam, póki co, prawo do swych poglądów. Całkowicie jednostronna propaganda euroentuzjastyczna króluje niepodzielnie od dawna. Już bezustanne stwierdzenia, że bez Wspólnoty Węgla i Stali bylibyśmy świadkami szeregu wojen (pewno niemiecko–francuskich czy hiszpańsko–holenderskich), złoszczą mnie. Podobnie jak górnolotne wskazywanie, że całe pokolenia Polaków marzyły… Marzyłem o wyzwoleniu się z komunizmu, nie wydaje mi się natomiast, abym dużo myślał o EWG, chociaż oczywiście za RWPG nie przepadałem. Ale mniejsza o to. Uwagi te nie są pisane „pod dzień dzisiejszy” – nie chodzi mi o to, aby zaprezentować się odmiennie niż władający. Są to poglądy grubo obecny czas...
Jacek Kwieciński
Jak mówi tow. Rosati: albo Polska (PO), albo zaścianek. Lub jak to ujmuje tow. Arłukowicz: dołączcie do nas, my reprezentujemy wszystko. „My” jesteśmy jedynymi, którzy mogą, powinni i będą rządzić Polską (w latach 90. ulubiony organ R. Sikorskiego „Gazeta Wyborcza” operował hasłem: „My rozumiemy wszystkich”). „Umiarkowany”, „neutralny” itd. publicysta pyta: co na to Polacy? Jestem bardzo zatroskany zachowaniem większości Polaków. Natomiast przyszły los zawodowy tegoż publicysty i tabunu podobnych zły nie będzie. Dostosują się. Już teraz wszakże ich reakcja na zgoła nieprawdopodobne wyczyny, działania, wypowiedzi, postępowanie Partii Rządzącej jest niesłychanie wyważona, ostrożna, powierzchowna i wybiórcza. Nie jest to sprawa najważniejsza, ale symptomatyczna. Otóż, obsceniczne...
Jacek Kwieciński
W tym szczególnym roku – beatyfikacji papieża, 100. rocznicy urodzin R. Reagana, 30 lat od wprowadzenia stanu wojennego, stowarzyszenie stara się do idei wrócić. Jak pisze jego przewodniczący p. Czesław Nowak, prezydent Reagan przez wiele lat, zanim został prezydentem, upominał się o naszą niepodległość, a potem czynił wszystko, by się to ziściło. A jego współpraca z papieżem to coś niezwyłego. „Obaj ci wielcy ludzie przynosili nadzieję – więzionym i internowanym na jutrzenkę wolności w Polsce”. Nawet w dzisiejszych niesprzyjających czasach stowarzyszenie ma nadzieję na realizację projektu, świadectwa, dla całej Polski. Ale nie jest w stanie pokryć całości kosztów odlewu posągów. Zwraca się więc o społeczną pomoc. Wsparcie mediów. W pełni popierając ideę, jako szczególnie trafną,...
Jacek Kwieciński
Gdy Orwell wypowiedział słynne słowa, że pewne idee mogą być tylko autorstwa intelektualistów, bo żaden przeciętny, zwykły człowiek nie byłby tak głupi, nie miał wyłącznie na myśli polityki. Tak zwany record intelektualistów XX w. jest krańcowo przygnębiający. „Zasłużeni profesorowie, utalentowani poeci, wpływowi dziennikarze przywoływali wszystkie swe talenty, by przekonać, kogo się tylko dało, że najwięksi nowożytni tyrani są wyzwolicielami, a ich zbrodnie są w istocie szlachetne, jeśli spojrzy się na nie we właściwej perspektywie. Każdy, kto chciałby napisać uczciwą intelektualną historię XX wieku, potrzebowałby mocnych nerwów. Potrzebowałby więcej. Przezwyciężenia obrzydzenia” – stwierdził jeden ze współczesnych myślicieli. Drugi, też raczej wyjątkowy, dodał: „Jednym z...

Pages