Styczeń 2009

Wbrew modnym twierdzeniom uważam, że postulat okręgów jednomandatowych nie musi być wszechstronnym lekarstwem. Czy obecny Senat różni się zasadniczo od Sejmu? Czy takie rozwiązanie nie grozi napływem osób w rodzaju Gawronika, lokalnych „patronów”? Czy najpierw nie należałoby rozbić lokalne kliki i sitwy, których u nas wciąż pełno? Jasne, że fajna byłaby, że wyrażę się z anglosaska, uwaga: „zwrócę się do swego posła”. Ale czy jest to już u nas możliwe, realne?

Jeszcze bardziej kontrowersyjne jest moje stanowisko w sprawie skasowania finansowania partii z budżetu. Też bym chciał większego pluralizmu, przewietrzenia sceny politycznej. Ale czy tędy prowadzi droga? Przy podobnej...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: