Październik 2007

Owi jedynie rozsądni i mądrzy z UD–UW są już, formalnie, w jednej drużynie z Kwaśniewskim Aleksandrem. Ten zaś obiecał Tuskowi, w zamian za powyborczy alians, poparcie w wyścigu prezydenckim. Ani na moment nie można o tym zapominać, bo to dla wodza Platformy absolutnie, obsesyjnie najważniejsze. Wierzę więc, że „nie da się wciagnąć w pułapkę” – wsparcia Kwaśniewskiego lekkomyślnie nie odrzuci.

Dziś PO musi, atoli raczej „miękko”, skrytykować czasem i demolewicę. Ale nic to nie znaczy. Towarzysz Olo to pragmatyk całą gębą. Gdy przyjdzie co do czego, z pewnością wybaczy, zapomni. A samo PSL jako partner do rządzenia z pewnością nie wystarczy.

Posuwanie się do...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: