Październik 2007

Owi jedynie rozsądni i mądrzy z UD–UW są już, formalnie, w jednej drużynie z Kwaśniewskim Aleksandrem. Ten zaś obiecał Tuskowi, w zamian za powyborczy alians, poparcie w wyścigu prezydenckim. Ani na moment nie można o tym zapominać, bo to dla wodza Platformy absolutnie, obsesyjnie najważniejsze. Wierzę więc, że „nie da się wciagnąć w pułapkę” – wsparcia Kwaśniewskiego lekkomyślnie nie odrzuci.

Dziś PO musi, atoli raczej „miękko”, skrytykować czasem i demolewicę. Ale nic to nie znaczy. Towarzysz Olo to pragmatyk całą gębą. Gdy przyjdzie co do czego, z pewnością wybaczy, zapomni. A samo PSL jako partner do rządzenia z pewnością nie wystarczy.

Posuwanie się do absurdalnych prognoz powyborczego sojuszu PiS z tzw. LiD to po prostu zastosowanie metody „łapaj złodzieja”. Publicyści mogą snuć rozmaite wizje sojuszy powyborczych. Dla mnie, obok zachowania Tuska, istotniejsza jest opinia znającego dobrze wodza Platformy i środowisko gdańskie, będące jego bazą, Macieja Płażyńskiego. Mówi on, że PO skręca zdecydowanie w lewo. Jest to bezdyskusyjne. I dla decyzji wyborczej całkowicie wystarczające.

W swym organie pt. „Gazeta Wyborcza” zjednoczeni najmądrzejsi, najkulturalniejsi, najbardziej europejscy ogłosili list. Akurat wykorzystujący tragedię w Birmie, ale dotyczący w istocie nieustającego zatroskania przyszłością demokracji w Polsce. Odnajdujemy pod nim najwybitniejsze nazwiska: Kwaśniewskiego, Geremka, Onyszkiewicza, oczywiście Michnika, a także Kiszczaka, Rakowskiego, Jaruzelskiego. Jeszcze bardziej imponujący jest tytuł deklaracji: „Apel Okrągłego Stołu”. I już jesteśmy w domu. Dąży się do powrotu ówczesnej demokracji. Monopolistycznej na dwie ręce. Tyle że dziś brak na razie partnera. A któż, ach któż nadaje się na niego, w „sposób naturalny”, jak nie tak dawno określił tow. Kwaśniewski?

Jak jest w Warszawie? Jakie poglądy prezentuje nowa gwiazda Platformy – Kutz Kazimierz? Rozumiem, że poseł Palikot ma lokalne wpływy...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: