Luty 2009

Poprzednie miesięczniki

Coraz bardziej bowiem nabieram przekonania, że dla polityków (dla wszystkich polityków) liczą się wyłącznie ich notowania na słupkach poparcia. Jak je poprawić, jaki wizerunek przybrać, hasłem się popisać. Jakiejkolwiek ideowości u nich nie dostrzegam. A partia, zwłaszcza prawicowa, szczególnie dziś nie może być wyłącznie merkantylna, bezideowa. Jestem świeżo po lekturze wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim, więc mogę być nieco niesprawiedliwy, wybijając to na plan pierwszy. Ale o czym w tym wywiadzie mowa? Ano, poza ważnymi (nikt temu nie przeczy) problemami gospodarczymi, o procentach poparcia, o tym, kto kogo, czy i na ile wyprzedzi lub nie wyprzedzi. Bardzo przepraszam, ale mnie nie chodzi o dobro PiS, ale Polski, i to nie tylko to „garnkowe”. Zważywszy, co się dzieje w świecie, przede wszystkim – cywilizacyjne. Właśnie, po pierwszej, fatalnej, AWS-owskiej „reformie” oświaty ma miejsce druga, niszcząca historię, literaturę, wiedzę – mająca produkować ludzi będących intelektualnymi analfabetami. Czy J. Kaczyńskiego to interesuje? Nie interesuje. Bezustannie szermuje się hasłem „modernizacji” pojętej przede wszystkim jako projekt kulturowy (a nie „autostradowy”), w celu spowodowania jeszcze większej zmiany – czyli upadku – obyczajów, estetyki, przyzwoitości, tradycji. Chodzi o „nową tożsamość kulturową”, jak kiedyś stwierdził Michnik w towarzystwie Cohn-Bendita. To zniszczenie naszej tożsamości dokonywane jest pod przykrywką pojemnego i atrakcyjnego hasła „nowoczesności”. Jak
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze