Ukosem

Jacek Kwieciński
Wiemy dobrze, jak ważne są te wybory. I jak wielkie przeciwności napotykamy w Polsce, jak szczególną sytuację u nas mamy. Czasu naprawdę za dużo nie ma. Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, zaczynam, jeszcze bardzo wstępnie, formułować rady dla partii Prawo i Sprawiedliwość, jedynej siły partyjnej w dzisiejszej Polsce, z którą mogę się, bardziej lub mniej, identyfikować. Z czasem nie obędzie się zapewne i bez życzliwego (naprawdę życzliwego), acz krytycznego stosunku do jej taktyki. Pisałem niedawno o Margaret Thatcher. W sposób, o którym mówię (a nie amerykański), przygotowywała ona swą partię do wyborów, których termin był nieznany, zgoła przez trzy lata. Ktoś powie – nie ten kraj, nie ten czas, nie te problemy, nie ten przeciwnik. Zgoda, ale w pewnych kwestiach tamta kampania (z...
Jacek Kwieciński
Obecne władze od samego początku zlekceważyły bezprecedensową tragedię narodową i, wbrew pozorom, robią to dalej. W działaniach tych nie ustaną. Zaniepokojonych uspokajam. Tusk z tarapatów wyjdzie. Stosunki rosyjsko-polskie kompletnie nie ucierpią. Wszystko będzie w porządku. Zasady kierujące tym rządem i tym prezydentem – dadzą ci w twarz, nie przejmuj się zbytnio, bo to awanturnictwo, oplują cię, obetrzyj się i staraj się nie zakłócić „dialogu” – zostaną zachowane. Nie ma obaw. Obecny reżim nigdy nie przejmował się zbytnio katastrofą, podobnie jak samym lotem prezydenta i polskiej delegacji, wśród której było tylu ludzi niepodległych duchem. To ostatnie jest naganne, pachnie nacjonalizmem, jest akurat w wydaniu polskim „nieeuropejskie”. Prorokuję, że tym publicystom, którzy...
Jacek Kwieciński
Ten numer „NP”, jako że kolejny ukaże się dopiero pod koniec stycznia, jest niejako także i noworocznym. Zaczyna się nowa dekada. Wypadałoby pomieścić tu jakieś uwagi okolicznościowe, wspomnienia (te noszę w sercu), a zwłaszcza uderzyć w tony zapewne wskazanego, bo wielu potrzebnego – optymizmu. Ale, niestety, nie jestem w stanie. Owszem, samo Boże Narodzenie będę starał się przeżyć tak, jak wszystkim życzę. Ale aby starać się ująć szersze sprawy w nieco pogodniejszym tonie, musiałbym ograniczyć się do tematyki przyziemnej, powierzchownej. A staram się wychodzić poza nią. Poza konsumpcjonizm. Przeżywam jakieś déjà vu. Wręcz koszmarnie karykaturalne. W samej Polsce powracają i to w wymiarze, jakiego nie oczekiwałem w najgorszych snach, wczesne lata 90. Wtedy znieść ich nie mogłem....
Jacek Kwieciński
O tzw. korzeniach tego, co obserwujemy, można by napisać szalenie dużo. Czy pamiętamy, co Józef Mackiewicz określał jako główną zasadę komunizmu, sprawdzoną metodę ogłupiania i indoktrynowania ludzi? Mówiąc oczywiście w przenośni – pokazywano im biały sufit, uparcie wmawiając, że jest czarny, jak smoła. I że tę czerń mają wychwalać (lub potępiać, w zależności o co chodziło). W „1984” Orwella urządzano przymusowe „seanse nienawiści”, przy czym, bo była to wszakże pozycja futurystyczna, oddziaływanie niezmiernie udoskonalano. Naciskano wskazane psychologicznie klawisze. I ludzie, niejako automatycznie, wydawali okrzyki oburzenia i gniewu. Tak jak chciał Wielki Brat. Można twierdzić, że komuniści z czasów Mackiewicza po prostu zastraszali, bo mieli w zanadrzu więzienie, przemoc...
Jacek Kwieciński
Możliwość delegalizacji, zniszczenia, wyeliminowania największej partii opozycyjnej staje się jak najbardziej realna. Na razie próbuje się ją rozbić i rozczłonkować, przy czym zachodzi podejrzenie, że dokonuje się tego przy użyciu działań operacyjnych, niekoniecznie tylko polskich. Proces ten następuje stopniowo. W sposób perfidny. Pomagierzy reżimu licznymi wypowiedziami przygotowują grunt. Ale słowa władców Polski nie pozostają daleko w tyle. Są coraz bardziej bezczelne. Przy całym dudnieniu o „europeizmie” sytuacja w Polsce poczyna przypominać tę za naszą wschodnią granicą. Partia Jedna Polska idzie w ślady Jednej Rosji. Wiem, że do przywódców reżimu ani do ich adwokatów nie ma co apelować o opamiętanie. Toteż nie jest to jakieś biadolenie, ale przedstawienie procesu, który się nasila...

Pages