PAŹDZIERNIK 2011

Francja. Wielce rozczarowałem się Sarkozym. Mimo swego dynamizmu (który można też określić jako arogancję, także w stosunku do nas) przekształcił się stopniowo w konwencjonalnie francuskiego przywódcę, typu Chiraca. Owszem, próbuje przeprowadzić pewne wewnętrzne reformy, ale niekonsekwentnie. Obecnie jego porażka (zarówno prezydencka, jak i parlamentarna) jest niemalże pewna. Mimo dużych zdolności kampanijnych. Alternatywa? Jeszcze gorsza. Koalicja niezwykle dogmatycznych socjalistów, jak najbardziej wciąż komunistycznych komunistów, lewicowców i lewaków. Niemcy. Będzie to nieco później, ale prognozy wyborcze dla A. Merkel są też bardzo złe. Mówią, że to się może jeszcze zmienić, ale trudno w to uwierzyć. Merkel przegrywa seryjnie lokalne wybory, a jej koalicyjny partner (FDP) przestaje się liczyć w sondażach. W zamian obejmie władzę koalicja kumpli Schrödera, całkowicie kopniętych Zielonych (mogą jeszcze pokrzyżować nasze plany budowy elektrowni atomowych, bo musimy w tej kwestii z Niemcami się konsultować). Dołączyć do owej koalicji może, już oficjalnie i na szczeblu centralnym, partia Linke, składająca się w 70 proc. z byłych komunistów. Trudno sobie ten stan wyobrazić, ale to zapowiedź jeszcze większego zbliżenia z Moskwą, w tym politycznego. Warto też dodać, iż atmosfera w Niemczech (m.in. przepisywanie najnowszej historii, zwłaszcza II wojny) nie jest „własnością” tylko prawicy. Podobnie jak protekcjonalny, lekceważący stosunek do Polski i Polaków, „przykrywany” nic
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze