Luty 2008

O samych wyborach będzie czas jeszcze pomówić – na razie przedbiegi do nich weszły w fazę decydującą. Republikanie są w strasznym stanie. Partia była zawsze koalicją różnych nurtów. Obecnie owa koalicja zupełnie się rozsupłała. Nastroje w Stanach są złe, a bieżące problemy i kłopoty gospodarcze (jeszcze nie recesja) sprawiły, że stały się jeszcze gorsze. Działacze republikańscy robią dobre miny (a co mają robić?), ale sympatyzujący z nimi publicyści nie są tak wstrzemięźliwi. Wielu przepowiada partii gigantyczną klęskę, największą od 1964 r. – z tym że ani nowego Reagana, ani bliskich perspektyw na odrodzenie raczej nie widać. To jest wszakże Ameryka. Cuda, atoli w pewnych granicach,...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: