Numer 1 (59)/2011

Piotr Lisiewicz
Milczenie o Katyniu, wspieranie mordowania żołnierzy AK i WiN, kampania przeciwko prof. Oskarowi Haleckiemu z 1966 r., antysemicka nagonka z 1968 r., zaszczuwanie księdza Jerzego – wszystko to była dla dzisiejszych 20-parolatków zamierzchła historia z czasów siermiężnego PRL. Nagle, w czasach Internetu i kolorowych reklam, znaleźli się w samym środku wydarzeń nie mniej haniebnych. Tak, nie mniej haniebnych: polscy dziennikarze wyrazili zgodę na zabijanie przywódców Polski. Bo niepodjęcie wysiłku sprawdzenia, czy w Smoleńsku doszło do zamachu, dokładnie to oznacza. Tuzy polskiego dziennikarstwa zademonstrowały nieczułość na argumentację rodzin ofiar Smoleńska. Pokazały jasno, że nie identyfikują się z Polakami nawet w sytuacji ekstremalnej. Zarabiają pieniądze na ich urabianiu i...
Józef Darski
Druga grupa, której te pytania są obce, to funkcjonariusze systemu broniący pozycji własnej i swych rodzin wywodzących się z MBP. Należy do niej przytłaczająca większość pracowników mediów i ich nowi wychowankowie. Mamy tu do czynienia z zupełnie innymi interesami. Tam zadają sobie pytanie, jak mam skutecznie kłamać, manipulować, niszczyć i upadlać ludzi, utwierdzać system zniewolenia narodu, rozbijania społeczeństwa i podporządkowywania państwa interesom obcym, by zachować własną pozycję i bezpieczeństwo. Największym błędem jest wymaganie od tej grupy, by nie kłamali. Wyobrażam sobie, jak ich to musi bawić. Równie dobrze moglibyśmy żądać od Putina, by podał się do dymisji. Przeciwnika się nie umoralnia. Z przeciwnikiem się walczy i go pokonuje lub samemu przegrywa z honorem. Są ludzie...
Jacek Kwieciński
Obecne władze od samego początku zlekceważyły bezprecedensową tragedię narodową i, wbrew pozorom, robią to dalej. W działaniach tych nie ustaną. Zaniepokojonych uspokajam. Tusk z tarapatów wyjdzie. Stosunki rosyjsko-polskie kompletnie nie ucierpią. Wszystko będzie w porządku. Zasady kierujące tym rządem i tym prezydentem – dadzą ci w twarz, nie przejmuj się zbytnio, bo to awanturnictwo, oplują cię, obetrzyj się i staraj się nie zakłócić „dialogu” – zostaną zachowane. Nie ma obaw. Obecny reżim nigdy nie przejmował się zbytnio katastrofą, podobnie jak samym lotem prezydenta i polskiej delegacji, wśród której było tylu ludzi niepodległych duchem. To ostatnie jest naganne, pachnie nacjonalizmem, jest akurat w wydaniu polskim „nieeuropejskie”. Prorokuję, że tym publicystom, którzy...
Jacek Kwieciński
Stanley Kurtz, autor książki „Radical in Chief. Barack Obama and the Untold [nieopowiedziana] Story of American Socialism” zbadał dokładnie podstawowe oryginalne materiały, publikacje, agendę, sposoby działania tych grup. Wyłania się z tego obraz całkowicie jednoznaczny. Zwłaszcza że w dalszych latach Obama obracał się dokładnie w tych samych kręgach. Te związki wywarły na nim taki wpływ, iż porzucił swą dotychczasową specjalizację (była nią, paradoksalnie, polityka zagraniczna) i zajął się tzw. community organizing, co było jedną z podstawowych zasad zawartych w strategii tych grup, zmierzających do przekształcenia Ameryki w państwo upodobnione do co najmniej europejskiego modelu socjalizmu. Taktyka była oparta na założeniu, że socjalizmu w Ameryce nigdy się nie wprowadzi w sposób...
Leszek Pietrzak
Sowiecka spuścizna w dzisiejszej Rosji Współczesna Federacja Rosyjska jest i chce być politycznym i prawnym sukcesorem Związku Sowieckiego. Widać to najlepiej w sposobie uprawiania polityki przez Kreml w ostatnich latach. W czasach Putina rosyjska polityka i propaganda zaczęły całymi garściami sięgać do bogatych doświadczeń sowieckich. Nic zresztą dziwnego, skoro sam prezydent Putin zaraz po dojściu do władzy za największe zło XX w. uznał właśnie upadek Związku Sowieckiego. Już w początkach budowy sowieckiego państwa bolszewicy doszli do wniosku, że do utrzymania władzy potrzebują dwóch zasadniczych narzędzi: policji politycznej, która mogłaby utrzymywać w posłuszeństwie społeczeństwo, oraz monopolistycznej kontroli nad środkami kształtowania opinii publicznej. W przypadku...

Pages