JANUKOWYCZ ZAKŁADA KAGANIEC MEDIOM

Nieczęsto zdarzają się takie duety fortepianowe, na dodatek „na żywo” w telewizji. Prokurator generalny Ukrainy Swiatosław Piskun ze swym zastępcą Renatem Kuzminem wykonali, znaną także w polskiej wersji, kultową piosenkę... złodziejską. „Sądząc po rozwoju wydarzeń, »Murka« może stać się nowym hymnem Ukrainy” – ironicznie skomentował Mykoła Tomenko, wicespiker parlamentu z ramienia opozycyjnego BJuT. Tak zwanych smaczków ta sprawa ma aż nadto. Panów prokuratorów powołał na stanowiska prezydent Wiktor Janukowycz, za młodu kryminalista (rozboje, kradzieże). A słynną złodziejską „Murkę” zagrali w show popularnej Inter TV, której głównym właścicielem jest szef SBU. Własnością innych oligarchów są niemal wszystkie inne kanały telewizyjne. Póki na scenie politycznej panowała jako taka równowaga sił między trzema głównymi rozgrywającymi (Janukowycz, Tymoszenko, Juszczenko), także w mediach istniał pluralizm, bo ich właściciele orientowali się na różne obozy. Teraz, gdy na Ukrainie mamy monopol polityczny „donieckich”, taka sama monopolizacja nastała w środkach masowego przekazu. Może najmniej w prasie i Internecie, ale to jednak telewizja najbardziej kształtuje opinie ukraińskiego społeczeństwa. We wrześniu 2010 r. Fundacja Inicjatyw Demokratycznych przeprowadziła wśród dziennikarzy sondaż, pytając o poziom wolności słowa. Przy skali 1–10, średnia wypadła 4,3. Co prawda, to lepiej niż pod koniec rządów Kuczmy (2,4 w marcu 2004 r.), ale dużo gorzej niż po zwycięstwie „pomarańczowych
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze