KRÓL JEST NAGI. DWORACY JESZCZE BARDZIEJ

Podobnie było u naszych sąsiadów. Cieszący się opinią nikczemnego zbrodniarza Stalin potrafił odbić dla Rosji ziemie utracone przez Lenina. Putin z kolei jest cynikiem, który wyrolował wszystkich konkurentów do władzy, i despotą, który krwawo spacyfikował Czeczenię. Ba, pogonił, ale przedtem oskubał rosyjskich Żydów! Ale tym właśnie zyskał szacunek Żydów amerykańskich! Nie można zatem powiedzieć, że jest jako władca „ni k czemny”. Przeciwnie: ma więcej politycznej sprawności niż członkowie naszego rządu do kupy (to słowo pasuje tu jak ulał). Chętnie zamieniłbym naszego Tuska na ich Putina, dopłacając w rozliczeniu nawet Komorowskiego i parę hektarów Pierwszej Damy. Z tych przykładów płyną dwa wnioski: po pierwsze, że można być nikczemnym pod jednym względem, a bardzo sprawnym pod innym, po drugie – że trudno o człowieka tak wszechstronnie „ni k czemnego”, by nie nadawał się do polityki. Dzisiejsza Polska jest jednak wyjątkiem. Co gorsza, to nikczemnicy nienadający się nawet do polityki władzę sprawują. Nikczemność jest produktem ubocznym naszej wynaturzonej demokracji, która w istocie jest dziwaczną, zamaskowaną odmianą ochlokracji. Władza jest wybierana w ten sposób, że jakaś grupa polityków bada oczekiwania i obawy tłumu i sprzedaje mu je jako program. Po zwycięstwie – rządzący skupiają się na walce o żłób, dbają jednak o propagandę. Media tworzą sztuczną, za to szczęśliwą rzeczywistość. Pełny matrix! Oszukiwanie i okradanie mas odbywa się w atmosferze entuzjazmu i
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze