Z garści prochu żywy organizm

Jacek Malczewski; Wikimedia
Jacek Malczewski; Wikimedia

„Wybiła godzina rozstrzygająca! Polska przestała być niewolnicą i sama chce stanowić o swoim losie, sama chce budować swą przyszłość, rzucając na szalę wypadków własną siłę orężną. Kadry armii polskiej wkroczyły na ziemię Królestwa Polskiego, zajmując ją na rzecz jej właściwego, istotnego, jedynego gospodarza – Ludu Polskiego, który ją swą krwawicą użyźnił i wzbogacił. Zajmując ją w imieniu władzy naczelnej – Rządu Narodowego, niesiemy całemu Narodowi rozkucie z kajdan, poszczególnym zaś jego warstwom warunki normalnego rozwoju” (z odezwy Józefa Piłsudskiego do narodu, wygłoszonej 6 sierpnia 1914 r.). Wiele lat temu podczas jednego z wieczorów poetycko-patriotycznych, na których czytałem swoje wiersze poświęcone m.in. Piłsudskiemu, Pileckiemu, Korczakowi, Rejtanowi i kilku innym postaciom, przeżyłem miłe i niemiłe zarazem zaskoczenie: publiczność biła brawo, ale biła przeciwko „czerwonym”; o Piłsudskim wiedziała niewiele, o Pileckim – zupełnie nic. Owszem, najstarsi kombatanci z dumą wspominali, że Marszałek przetrzepał bolszewików, z kolei jakiś partyjniak wypiwszy widać dla kurażu, powtarzał slogan o „wyprawie po latyfundia”, od której miała się zacząć cała I wojna światowa (!). Nazwisko Pileckiego również jemu nic nie mówiło. Edukacja komunistyczna poczyniła w głowach Polaków spustoszenie – „wyprawa po latyfundia” i „faszystowski przewrót Piłsudskiego” to były główne punkty szkolnych lekcji historii poświęconej przedwojennej Polsce. Dobrą opinią cieszyły
3%
pozostało do przeczytania: 97%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze