WYSPA NORMALNOŚCI

Polacy zapłacili wprawdzie straszliwą cenę za swój zryw, a jednak na podstawie posiadanych informacji zachowali się całkiem racjonalnie – to ich wrogowie dali unieść się szaleństwu. Można wyobrazić sobie, że Hitler zamiast żądać unicestwienia Warszawy i marnować swe doborowe jednostki pancerne do walk ulicznych, zostawiłby ten „gorący kartofel” Stalinowi. Kto wie, może by sam uszedł z życiem – ewentualna próba powtórzenia przez Sowietów w Warszawie wariantu wileńskiego mogłaby zachwiać albo zgoła rozbić „Wielką Koalicję”... A Josif Dżugaszwili? Pomoc Warszawie, a nawet czasowe przyzwolenie na niepodległość Polski, zamiast wstrzymywania ofensywy na pół roku mogłoby skutkować bezprzykładnym zwycięstwem jeszcze w 1944 r. i oparciem czerwonego imperium o Ren z dobrymi rokowaniami na zagarnięcie reszty Europy w niedalekiej przyszłości. Oczywiście mylenie jest ryzykowne, a myślenie samodzielne ryzykowne w czwórnasób. Jednak zasada, że o racjach politycznych decydują sondaże, jest jedną z najbardziej krótkowzrocznych taktyk. Gdyby kierować się opinią większości, Żydzi do dziś siedzieliby w Egipcie, a z pewnością nie doszliby do Ziemi Obiecanej. Sondaże wypadają znakomicie dopiero po fakcie, kiedy jakaś strona odniosła zwycięstwo, wcześniej chorążymi prawdy są przeważnie nieliczni desperaci. Docenia ich dopiero potomność – dlatego swoje ulice w Polsce ma szaleniec Rejtan, sprzeciwiający się całemu sejmowi akceptującemu pierwszy rozbiór, a nie przedstawiciel sił rozsądku umiaru i
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze