„MAMO, JA NIE WIEDZIAŁAM…”

W niedzielne przedpołudnie Grażyna Gęsicka wygłaszała najważniejsze przemówienie dnia, prezentujące tworzony przez nią program „zrównoważonego rozwoju”. To było wystąpienie rzeczowe, systematycznie rozwijające pozytywną koncepcję zdrowej, równomiernej modernizacji wszystkich regionów kraju. I choć pozbawione retorycznych fajerwerków, przykuwało uwagę niespecjalistów. Ukazywało powiązania i zależności między różnymi dziedzinami życia i to, jak właściwe decyzje polityczne mogą uruchomić pozytywne zmiany. Ale nikt tego w mediach nie relacjonował ani na bieżąco, ani potem. Dziennikarze w boksach prasowych nie wykazywali żadnego zainteresowania meritum tego, o czym mówiła Gęsicka – rozmawiali między sobą, przeciągali się, jedli. W świat posłali już wcześniej komunikat o zjeździe, na którym partia bez programu zajmuje się wyłącznie zakulisowymi wojnami o schedę po Jarosławie Kaczyńskim. No więc, czego mogła się z mediów dowiedzieć o politycznej działalności Grażyny Gęsickiej jej córka? Chyba tylko tego, co o niej pisano złośliwie jak o całym PiS-ie, i tego, co zawierała usłużnie nagłośniona przez TVN impertynencka wypowiedź Palikota.Neutralność mediów Tragedia 10 kwietnia w pewnym stopniu zmieniła coś w takim działaniu mediów. Zmieniła na chwilę, ale i to wystarczyło, byśmy mogli spojrzeć na media z innej strony. Kiedy 10 kwietnia redaktor, który wtedy na bieżąco układał program telewizji publicznej, sięgnął po zdjęcia i materiały o Lechu Kaczyńskim (które cały
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze