Numer 7 (53)/2010

Bohdan Urbankowski
Autorka książki o Bermanie chwilami przebija swego promotora, upycha najistotniejsze informacje po kątach i po przypisach, czasem się od nich dodatkowo dystansuje jako od niepoprawnych, może nawet antysemickich – i dopiero wali. Jak za PRL! Lecz czy o taką wolność słowa walczyliśmy? Dalej, polemiczne ostrze biografii skierowane jest przeciw tym, którzy widzą w Jakubie Bermanie komunistycznego „Kubę Rozpruwacza”. Książka jest próbą wybielenia czerwonego „kata Polaków”. Autorka przyjmuje za prawdę tylko fakty wspomniane w komunistycznych (!) dokumentach, streszcza je niemal z nabożeństwem, a nie znajdując w nich wyznań Bermana, iż okrutnym zbrodniarzem był – uznaje taką opinię za krzywdzącą. Poza tym książka jest nudna jak flaki z olejem. A to zarówno ogranicza jej szkodliwość, jak i...
Bohdan Urbankowski
Autorka książki o Bermanie chwilami przebija swego promotora, upycha najistotniejsze informacje po kątach i po przypisach, czasem się od nich dodatkowo dystansuje jako od niepoprawnych, może nawet antysemickich – i dopiero wali. Jak za PRL! Lecz czy o taką wolność słowa walczyliśmy? Dalej, polemiczne ostrze biografii skierowane jest przeciw tym, którzy widzą w Jakubie Bermanie komunistycznego „Kubę Rozpruwacza”. Książka jest próbą wybielenia czerwonego „kata Polaków”. Autorka przyjmuje za prawdę tylko fakty wspomniane w komunistycznych (!) dokumentach, streszcza je niemal z nabożeństwem, a nie znajdując w nich wyznań Bermana, iż okrutnym zbrodniarzem był - uznaje taką opinię za krzywdzącą. Poza tym książka jest nudna jak flaki z olejem. A to zarówno ogranicza jej szkodliwość, jak i...
Establishment naszego wieku, który z wielu przyczyn pragnie utrzymać tradycyjne wartości lub właściwie uporządkować nowe, skonstruował cudowną maszynę, którą nazwiemy Wielkim Stereoptikonem. Zadaniem tej maszyny jest projekcja wybranych obrazków z życia w nadziei, że człowiek będzie naśladował to, co zobaczy. My wszyscy, mieszkańcy Zachodu, którzy znajdujemy się w zasięgu techniki, siedzimy na widowni. Mówi się nam, kiedy mamy się śmiać i kiedy płakać. Nie brakuje oznak, że widownia staje się coraz bardziej czuła na wskazówki. Niekiedy czyni się wielki dramat z faktu, że współczesny człowiek nie widzi już nad sobą kopuły nieba z umocowanymi gwiazdami i nie obserwuje przelotnych zjawień primum mobile. Szczera to prawda, ale... widzi on coś bardzo podobnego, kiedy otwiera swą codzienną...
1. Nieprawda – jednym z atrybutów elit kulturalnych jest, niestety, pewna skłonność do nieprawdy w myśl zasady: „mówić jedno, a czynić coś zupełnie innego”. Ta manifestacja fałszu przejawia się na różne sposoby – od ekologii po rasizm. Oderwani od problemów szarego zjadacza chleba, nieświadomi pewnych prawidłowości przedstawiciele elit nawołują do rewolucji w stylu cap-and-trade. [...] Tymczasem z trudem znajdziemy elity kulturalne żyjące w sposób ekologiczny. Większość z nich nie żałuje finansów na podróże samolotami czy statkami (tak jak np. prezydent w ostatni weekend). Patrząc na Johna Edwardsa czy Ala Gore’a, można wywnioskować, że im większa i okazalsza rezydencja, tym łatwiej przychodzi kontemplacja nad ograniczaniem produkcji dwutlenku węgla przez innych. Ekologiczną ofiarę mają...
Robert Tekieli
Jak zachowują się upalone gupiki? Radek był geniuszem. Miał legalne narkotyki w stanie wojennym. Legalnie upalał się, wdmuchując canabisowy dym przez pompkę powietrzną do akwarium w czasach, gdy kapitan SB mógł bezkarnie zastrzelić na ulicach Nowej Huty 18-letniego Bogdana Włosika. Za nic. Podszedł, przyłożył mu pistolet do głowy i pociągnął spust. Zadymy na ulicach Nowej Huty wkrótce całkowicie wygasły. Zapał Radka jednak nie gasł. Cieszył się efektami swych eksperymentów. Upalał się zawodowo. Upalały się też rybki. Czy wiecie, jak pływają upalone gupiki? Trawa, głupcze! Zalegalizowanie marihuany i haszyszu nie niesie ryzyka, bo halucynogeny przetestowane zostały przez liczne cywilizacje pozaeuropejskie (Indie, Ameryka Południowa, Afryka Północna). Ludzie Zachodu nawet na tym...

Pages