Numer 7 (53)/2010

Bohdan Urbankowski
Autorka książki o Bermanie chwilami przebija swego promotora, upycha najistotniejsze informacje po kątach i po przypisach, czasem się od nich dodatkowo dystansuje jako od niepoprawnych, może nawet antysemickich – i dopiero wali. Jak za PRL! Lecz czy o taką wolność słowa walczyliśmy? Dalej, polemiczne ostrze biografii skierowane jest przeciw tym, którzy widzą w Jakubie Bermanie komunistycznego „Kubę Rozpruwacza”. Książka jest próbą wybielenia czerwonego „kata Polaków”. Autorka przyjmuje za prawdę tylko fakty wspomniane w komunistycznych (!) dokumentach, streszcza je niemal z nabożeństwem, a nie znajdując w nich wyznań Bermana, iż okrutnym zbrodniarzem był – uznaje taką opinię za krzywdzącą. Poza tym książka jest nudna jak flaki z olejem. A to zarówno ogranicza jej szkodliwość, jak i...
Józef Darski
Jacek Kwieciński: Czy chodzi o zdefiniowanie sytuacji, czy szukanie jakichś dróg jej naprawy? Nie zgadzam się z tezą, iż tragedia smoleńska miała jakieś trwałe znaczenie. Miała znaczenie emocjonalne, które minie, ludzie się nie przebudzili. Większość analiz w naszych mediach dotyczy Polski. Wykrawa się Polskę ze współczesnego świata i mówi się, co jest w Polsce nie tak, a co powinno być. Mamy wprawdzie dziedzictwo komunizmu, ale czy elity na Zachodzie są inne? Na Zachodzie, zwłaszcza w Unii Europejskiej, panuje mechanizm unowocześniania czy zaradzania wszystkiemu. Wszystko ma być przyklepane, wspaniałe, cudowne, wszystko może być tylko lepsze. My nie będziemy wyjątkiem. U nas też będą wygrywać partie posługujące się hasłami europejskości i nowoczesności, choćby były one całkowicie...
Bohdan Urbankowski
Autorka książki o Bermanie chwilami przebija swego promotora, upycha najistotniejsze informacje po kątach i po przypisach, czasem się od nich dodatkowo dystansuje jako od niepoprawnych, może nawet antysemickich – i dopiero wali. Jak za PRL! Lecz czy o taką wolność słowa walczyliśmy? Dalej, polemiczne ostrze biografii skierowane jest przeciw tym, którzy widzą w Jakubie Bermanie komunistycznego „Kubę Rozpruwacza”. Książka jest próbą wybielenia czerwonego „kata Polaków”. Autorka przyjmuje za prawdę tylko fakty wspomniane w komunistycznych (!) dokumentach, streszcza je niemal z nabożeństwem, a nie znajdując w nich wyznań Bermana, iż okrutnym zbrodniarzem był - uznaje taką opinię za krzywdzącą. Poza tym książka jest nudna jak flaki z olejem. A to zarówno ogranicza jej szkodliwość, jak i...
Establishment naszego wieku, który z wielu przyczyn pragnie utrzymać tradycyjne wartości lub właściwie uporządkować nowe, skonstruował cudowną maszynę, którą nazwiemy Wielkim Stereoptikonem. Zadaniem tej maszyny jest projekcja wybranych obrazków z życia w nadziei, że człowiek będzie naśladował to, co zobaczy. My wszyscy, mieszkańcy Zachodu, którzy znajdujemy się w zasięgu techniki, siedzimy na widowni. Mówi się nam, kiedy mamy się śmiać i kiedy płakać. Nie brakuje oznak, że widownia staje się coraz bardziej czuła na wskazówki. Niekiedy czyni się wielki dramat z faktu, że współczesny człowiek nie widzi już nad sobą kopuły nieba z umocowanymi gwiazdami i nie obserwuje przelotnych zjawień primum mobile. Szczera to prawda, ale... widzi on coś bardzo podobnego, kiedy otwiera swą codzienną...
1. Nieprawda – jednym z atrybutów elit kulturalnych jest, niestety, pewna skłonność do nieprawdy w myśl zasady: „mówić jedno, a czynić coś zupełnie innego”. Ta manifestacja fałszu przejawia się na różne sposoby – od ekologii po rasizm. Oderwani od problemów szarego zjadacza chleba, nieświadomi pewnych prawidłowości przedstawiciele elit nawołują do rewolucji w stylu cap-and-trade. [...] Tymczasem z trudem znajdziemy elity kulturalne żyjące w sposób ekologiczny. Większość z nich nie żałuje finansów na podróże samolotami czy statkami (tak jak np. prezydent w ostatni weekend). Patrząc na Johna Edwardsa czy Ala Gore’a, można wywnioskować, że im większa i okazalsza rezydencja, tym łatwiej przychodzi kontemplacja nad ograniczaniem produkcji dwutlenku węgla przez innych. Ekologiczną ofiarę mają...

Pages