GRA ICH ŻYCIA

Oczekiwanie na „gladiatorów” Opis równie dobrze mógłby dotyczyć więźniów żydowskich z niemieckich obozów koncentracyjnych, którym szef SS Heinrich Himmler zlecił zbudowanie zespołu piłkarskiego i występ na prestiżowym turnieju. Myślami jednak krążę wokół ostatnich mistrzostw świata i tzw. reprezentacji Korei Północnej. Średnia widzów w Polsce oglądających mecz fazy grupowej mistrzostw świata w RPA wynosiła 2,5 mln osób. Tak przynajmniej informowali komentatorzy sportowi TVP. Kilka dni później z bezrefleksyjnym uśmiechem na ustach ogłosili, że w trakcie meczu Brazylia–Korea liczba widzów podskoczyła do 4,5 mln. Już wiele tygodni przed meczem wielkie media dawkowały kibicom na całym świecie dreszcze emocji, informując o przyjeździe na mistrzostwa koreańskich „gladiatorów”. Co się stanie z reprezentacją Korei Północnej po mundialu? – pisały wielkie dzienniki, udowadniając tym samym, że pytania o los zawodników post factum przynoszą większą frajdę od pytań o wyniki meczów tej „reprezentacji”. Podkreślały freudowsko, że grupa z KRL-D jest tzw. grupą śmierci. Wszak człowiek pozostał człowiekiem i od wieków wiadomo, że zapach krwi przyciąga nie tylko rekiny. Mimo zakazu Konstantyna Wielkiego organizowania igrzysk z występami gladiatorów z 325 r. po Chrystusie, ostatnimi ludzkie oko „delektowało się” jeszcze w początkach VII wieku.Nostalgia za ostatnimi „igrzyskami” Wyobraźnię dziennikarzy pobudził w 2002 r. film dokumentalny „The Game of Their Life
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze