RYCERZ PRASY

Dodano: 30/07/2010 - Numer 7 (53)/2010

Aleksander Bregman pisał to wszystko 62 lata temu. Myśl Bregmana przychodzi nam przypomnieć w chwili, gdy Putin odzyskuje Ukrainę i Kaukaz, zaś Polska rezygnuje właśnie z prometejskiego programu Lecha Kaczyńskiego.„Bezdomny przedstawiciel ujarzmionej Polski” 1945 rok, światowa konferencja w San Francisco, podczas której podpisano Kartę Narodów Zjednoczonych. Po wyjeździe Wiaczesława Mołotowa sowieckiej delegacji nieformalnie przewodzi Dmitrij Manuilski – Ukrainiec, bliski współpracownik Stalina, weteran Kominternu. W czasie konferencji prasowej tłumaczy potrzebę stworzenia komunistycznej Polski. Opowiada o dyskryminowaniu przez sanację mniejszości narodowych, w tym Żydów. Aleksander Bregman zadaje sarkastyczne pytanie: „Gdzie właściwie rozstrzelani zostali dwaj przywódcy socjalistów żydowskich, Alter i Ehrlich: przed wojną w Polsce czy też po deportacji do Rosji?”. Manuilski, znany na codzień z elokwencji, wybucha: „Był człowiek, który zadawał tego rodzaju pytania, nazywał się Goebbels. Znikł on już ze sceny politycznej. Jednakże pozostawił po sobie spadek. Jako prawnik mogę panu powiedzieć, że nie jest pan zobowiązany przyjąć tego spadku. Chciałbym radzić, by odrzucił pan tak niegodny spadek!”. „C’est fini” – rzuca po chwili ostro do dziennikarzy i wychodzi z sali. Następnego dnia „New York Times” pisze, że przedstawiciel Stalina po pytaniu polskiego dziennikarza stracił panowanie nad sobą. 1955 rok, konferencja w Genewie z udziałem przywódców największych
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze