LISTOPAD 2011

Ale wyliczmy jednak, choćby skrótowo: l absolutna dominacja Partii, która (mówiąc delikatnie) mało dba o wolność Polaków w Polsce i maksymalnie możliwą suwerenność Polski na arenie międzynarodowej. Czuje się ogromnie pewnie, zdolna jest do wszystkiego. Nigdy nie wierzyłem, że „pozbędzie się Tuska”. Nigdy nie sądziłem, i nie sądzę dziś, że się rozpada lub niebawem się rozpadnie. l Wtargnięcie do centrum naszego życia publicznego autentycznych barbarzyńców. Coraz większa aktywność lewactwa („Krytyka Polityczna” nie jest lewicowa, ale ultralewacka), będącego częścią potężnej międzynarodówki nastawionej na długi rewolucyjny marsz. l Kryzys przekształcający się w paneuropejski. Już sam w sobie jest groźny. Ale główni europejscy gracze chcą go wykorzystać także politycznie. Nie zgadzam się z opinią, że obserwujemy upadek europejskiej idei internacjonalizmu. Owszem, jesteśmy świadkami eksplozji narodowych egoizmów. Ale ani to, ani dominacja Niemiec – Francji, ani jakieś nieformalne tzw. różne prędkości nie muszą oznaczać zaniechania wezwań do pełnego, politycznego „zjednoczenia Europy”. Na dodatek, obok wszystkiego innego. Wezwania te zresztą już padają. Opinie europejskich poddanych nie będą miały przy tym znaczenia. l Ogólne trendy (choć o wiele bardziej cywilizowane niż rodzimych barbarzyńców i nie całkiem oficjalnie formułowane) zmierzają de facto w tym samym kierunku – przekształcenia, ujednolicenia Europejczyków, pod sztandarem nowej, lewicowej, świeckiej religii. l Do tego
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze