Maj 2007

Poprzednie miesięczniki

Nie należę do głównej części obecnej inteligencji, bo jak się okazuje, jej głównym zadaniem jest obrona fałszu, amnezji, hipokryzji. Staranie o ukrycie najnowszej historii, blokowanie prawdy. Ile razy próbowano zbadać mechanizmy totalitarnego systemu, naruszyć zmowę z komunistami sprzed kilkunastu lat, czyli z fałszem, podnosiła ona dziki wrzask i wszystko pozostawało po staremu. To, iż obecnie jej furia jest wręcz histeryczna, świadczy, że, mimo wszystko, władze poszły właściwą drogą. Nie jestem inteligentem, bo staram się myśleć samodzielnie, a to powoduje skreślenie z rejestru ludzi rozsądnych. Prawdziwy inteligent popada w amok kolektywnie, myśli i działa automatycznie, stadnie. Reprezentuje sforę czy też stado niezależnych umysłów, co stało się niezbędnym atrybutem inteligenckości. Niezależność myślenia, wszelkie zniuansowanie, oryginalność jest natomiast jej zaprzeczeniem, wyklucza z grona osób na poziomie. Nie jestem inteligentem, bo nie używam języka, który stał się jej znakiem rozpoznawczym, czyli bluzgu, wyzwisk i obelg, zastępującego argumenty merytoryczne, z uwagi na ich wątłość. Prawdziwy inteligent musi deklarować, że żyje w państwie bolszewicko-faszystowskim rządzonym przez pokrewnych mafii, PZPR, inkwizycji oraz hunwejbinów, zgraję łotrów i fanatyków. Głupich i oszalałych maniaków. Cóż to za inteligent, jeśli nie porównuje, najlepiej na użytek zagranicy, Kaczyńskiego do Putina, Hitlera, rozmaitych figur z dziejów PRL, moczarowsko-gomuł-kowskich, mafijno-
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze