Luty 2007

Poprzednie miesięczniki

Owa elita, to któryś z rzędu produkt, który zapowiedział Nikołaj Bucharin, wyjątkowo ludzki bolszewik, hen lat temu, w 1920 r.: „Będziemy produkować znormalizowanych intelektualistów, będziemy ich wytwarzać jak na taśmie produkcyjnej”. Dochowaliśmy się całego ich stada doprawionego obłędem michnikowszczyzny. Klasycznym produktem z taśmy jest Jacek Żakowski. Stanowi część jednego z postkomunistycznych układów, a pyta się go bezsensownie m.in. właśnie o owe układy. Potępiając podobne nikczemne mniemania, przywołuje jedyne analogie, na jakie go stać, np. tow. Gomułkę. (Tow. Gomułka nadzorował mordowanie, pospołu z gestapo, akowców, ale o tym jakoś cicho, podobnie jak o długo hołubionych autorytetach w rodzaju Szczypiorskiego). Muszę uważać, bo popadnę w „język nienawiści”, a ten jest już opatentowany przez ludzi o najwyższej kulturze. Jak Jan Lityński, obecnie sprzęgnięty z komunistami. Operuje on, w sensie pejoratywnym, terminem „rewolucja”. A ja, nigdy nie będąc żadnym radykałem, na rewolucję dekomunizacyjną, antyubecką, depeerelizującą piszę się jak najbardziej. Chciałbym zniszczyć świat Lityńskiego, i to szybko, zanim, co widać po prądach dominujących w świecie, zniszczony będzie nasz świat polski. Chciałbym, bo komunizm, na jakimkolwiek etapie i w jakiejkolwiek formie, był (i jest) najbardziej makabryczną ideologią stworzoną przez człowieka. Jestem więc antykomunistą zoologicznym, nieprzejednanym, a ludzi mających do komunizmu i jego pozostałości stosunek wyważony traktuję
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze