Lipiec 2009

Szczególnie w UE (np. objęte stanowiska, które wszystko tam radykalnie zmienią) zaczynamy podobno odgrywać coraz znaczniejszą rolę. I będzie ona jeszcze większa aż semi-mocarstwowa pozycja sama wręcz wpadnie nam w ręce. Kryzys nieco zachwiał Unią, ukazując tam tendencje nacjonalistyczne, protekcjonalistyczne, uprzywilejowane traktowanie najsilniejszych. Ale znów nie tak bardzo.

Za jakiś czas Unia dojdzie do normy. Wejdzie w życie „Lizbona”, potem inne traktaty i protokoły, co tylko utrwali naszą mocną pozycję.

Na „drugiej nodze”, bezpieczeństwa, też będziemy mogli solidnie się oprzeć – nasz obecny rząd zatroszczył się nawet o bilateralny układ z Ameryką. Europejczycy...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: