Numer 9 (172)/2020

Wydarzenia na Białorusi są dla Polski nie tylko wielkim wyzwaniem – w pewnych aspektach również szansą – lecz także lekcją, jak ważna jest wielowymiarowa polityka wschodnia. Wyzwanie dotyczy zarówno zabezpieczenia interesów polskiej mniejszości w tym kraju, jak i interesu Rzeczypospolitej w związku z prawdopodobnym zwiększeniem panowania Moskwy nad Mińskiem i skutkami tego dla regionu, w tym dotyczącymi bezpieczeństwa. To też szansa dla nas, bo działając w tym trudnym czasie, przejmując inicjatywę i skupiając wokół siebie inne państwa, możemy wzmocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej, zbudować wizerunek kluczowego obrońcy wolności i demokracji w Europie. Odbieramy także lekcję dotyczącą polityki wschodniej. Widzimy, jak lata postrzegania Łukaszenki jako gwaranta niezależności...
Gdy zainstalowałem na telefonie aplikację Discord, którą uwielbia Generacja Z – czyli dzieci urodzone około 2000 roku – byłem w szoku. W kilka godzin udało mi się znaleźć dzięki niej nielegalną siatkę trans-aktywistów, którzy chcieli sprzedać mi hormony. Hormony, które miały zmienić moją płeć i uczynić mnie szczęśliwym. Patrząc pokoleniowo, jestem niby millenialsem, lecz mam boomerskie poglądy. Boomerskie, czyli obecnie niemodne, przestarzałe. Poglądy generacji moich rodziców, w sumie – większości ludzi: że istnieją kobiety i mężczyźni, że nie ma w naszym gatunku innych płci. Że dzieci powinno się chronić przed złymi decyzjami, że dziecko nie może pić, palić ani – raczej jasne! – brać samodzielnie lekarstw. Że nie można pozwalać dzieciom gubić się w internecie. Że dzieci trzeba chronić...
Tęczowi aktywiści są coraz bardziej widoczni. Skupiają uwagę mediów, szczególnie tych, które szukają sensacji i przy każdej okazji powołują się na tolerancję. Przebiegły i chytry styl działania, wulgarne i agresywne zachowania, uliczne prowokacje, ataki na symbole religijne i patriotyczne, profanacje wartości, prowadzenie lekcji z tzw. edukacji seksualnej w szkołach – to środki, a cele to zmiana mentalności i norm społecznych i wymuszanie korzystnych dla grupy LGBT+ zachowań i decyzji polityków. Wszystko jest starannie zaplanowane i wpisuje się w globalną strategię przejmowania władzy, niszczenia rodziny oraz tradycyjnych wartości. Polska zajmuje aktualnie czołowe miejsce na liście krajów do zdobycia.  Przed czterema laty zapytałam działaczy z niemieckich organizacji pozarządowych...
Aktywiści LGBT walczący o przywileje dla homoseksualistów za cel ataków biorą organizacje pro-life. Przypadek? Nie. Bo to jedno z pół, na których cywilizacja śmierci usiłuje zniszczyć cywilizację życia. W Europie od ataków fizycznych na działaczy pro-life posunięto się już krok dalej. Na przykład we Francji, gdzie zabija się ponad 200 tysięcy dzieci nienarodzonych rocznie, ustanowiono prawo, które ogranicza działalność organizacji pro-life. Podobnych przepisów domagają się aktywiście LGBT w innych krajach zachodniej Europy. Myślę, że mamy moment kulminacyjny, jeśli chodzi o walkę o prawa osób LGBT. Przez 10 lat zdążymy wygrać. Będziemy mieć małżeństwa jednopłciowe. Nie wiem, czy będzie adopcja, pewnie nie. Ale małżeństwa będą” – mówił w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” aktywista LGBT...
Grzegorz Wierzchołowski
Fizyczne ataki działaczy ruchu LGBT na tych, którzy ośmielają się mówić o związkach między promowaniem homoseksualizmu a pedofilią, są usprawiedliwiane przez większość liberalnych mediów rzekomym manipulatorstwem „homofobów”. Fakty są jednak bezdyskusyjne: to homoseksualiści i aktywiści LGBT odgrywali wiodącą rolę w działalności na rzecz zalegalizowania pedofilii i promocji stosunków seksualnych z dziećmi. Od lat 50. XX wieku liczne stowarzyszenia, intelektualiści i aktywiści domagali się obniżenia lub wręcz zniesienia tzw. wieku zgody (czyli minimalnego wieku przyzwolenia na legalne stosunki seksualne z osobą dorosłą), tolerancji dla pedofilii jako „orientacji seksualnej” bądź legalizacji dziecięcej pornografii. Jak się okazuje – oprócz feministek (m.in. Simone de Beauvoir, Camille...

Pages