Ostatnia nadzieja SPD

Barokowy Frankończyk contra sztywny Hanzeatczyk – jedna z niemieckich gazet już przystąpiła do zakładów, który z kandydatów na kanclerza ma lepsze szanse zastąpić Angelę Merkel. O ile jednak Hanzeatczyk, czyli Olaf Scholz (SPD), już oficjalnie stanął w bloku startowym, o tyle barokowy Markus Söder (CSU) w dalszym ciągu trzyma publikę w napięciu. Zresztą Söder i tak już dużo wygrał, pandemia dała mu niepowtarzalną szansę do pokazania, na co go stać. Scholz, hamowany skutecznie przez skrajnie lewicowe skrzydło swojej partii, nie miał łatwo, teraz to się zmienia. Pytanie, czy wystarczy nie być Saskią Esken czy Norbertem Walterem-Borjansem, by odzyskać utracone zaufanie wyborców.Przegrany wygranym? W 2019 roku Olaf Scholz przegrał batalię o przywództwo w SPD. Członkowie partii zdecydowali o powierzeniu jej sterów Saskii Esken i Norbertowi Walterowi-Borjansowi. Olaf Scholz był dla lewicowych dołów zbyt konserwatywny, jego polityka „czarnego zera”, którą odziedziczył po Wolfgangu Schäuble, nie podobała się fanom zadłużania państwa. Zerkająca w stronę postkomunistycznej Linke Saskia Esken i domagający się specjalnego podatku dla najbogatszych Norbert Walter-Borjans – to ci politycy po niemal dziewięciu miesiącach od grudniowej konwencji SPD w Berlinie, gdzie oficjalnie zatwierdzono ich na stanowisku przewodniczących partii, wystawiają Scholza do walki o Kanzleramt. Polityk, któremu odmówiono jeszcze rok temu kompetencji do kierowania partią, dziś
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze