Kto chce ukraść nasze dzieci

ilustracja_mariusz_trolinski._fot._fotolia
ilustracja_mariusz_trolinski._fot._fotolia

Tęczowi aktywiści są coraz bardziej widoczni. Skupiają uwagę mediów, szczególnie tych, które szukają sensacji i przy każdej okazji powołują się na tolerancję. Przebiegły i chytry styl działania, wulgarne i agresywne zachowania, uliczne prowokacje, ataki na symbole religijne i patriotyczne, profanacje wartości, prowadzenie lekcji z tzw. edukacji seksualnej w szkołach – to środki, a cele to zmiana mentalności i norm społecznych i wymuszanie korzystnych dla grupy LGBT+ zachowań i decyzji polityków. Wszystko jest starannie zaplanowane i wpisuje się w globalną strategię przejmowania władzy, niszczenia rodziny oraz tradycyjnych wartości. Polska zajmuje aktualnie czołowe miejsce na liście krajów do zdobycia.  Przed czterema laty zapytałam działaczy z niemieckich organizacji pozarządowych pro-family i jednego kapłana: dlaczego przedstawiciele środowisk LGBT+ wchodzą do szkół? Nihil novi – obowiązkowa seksedukacja, czyli wstęp do ideologii gender w Niemczech Odwiedziłam z kamerą Hesję i Badenię Wirtembergię. Kolejne landy wprowadzały wtedy obowiązkową edukację seksualną według zaleceń WHO. Zadawałam pytania, dlaczego – często bez wiedzy i zgody rodziców – podczas obowiązkowych lekcji geje, lesbijki i biseksualiści przedstawiają dzieciom ideologię gender, zgodnie z którą wszyscy – nawet dzieci – mogą zmieniać płeć, a homoseksualistom mają być przyznane szczególne przywileje. Wiadomo, że poważne zaburzenia tożsamości płciowej w okresie dojrzewania

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze