Waldemar Krysiak

Gdy zainstalowałem na telefonie aplikację Discord, którą uwielbia Generacja Z – czyli dzieci urodzone około 2000 roku – byłem w szoku. W kilka godzin udało mi się znaleźć dzięki niej nielegalną siatkę trans-aktywistów, którzy chcieli sprzedać mi hormony. Hormony, które miały zmienić moją płeć i uczynić mnie szczęśliwym. Patrząc pokoleniowo, jestem niby millenialsem, lecz mam boomerskie poglądy. Boomerskie, czyli obecnie niemodne, przestarzałe. Poglądy generacji moich rodziców, w sumie – większości ludzi: że istnieją kobiety i mężczyźni, że nie ma w naszym gatunku innych płci. Że dzieci powinno się chronić przed złymi decyzjami, że dziecko nie może pić, palić ani – raczej jasne! – brać samodzielnie lekarstw. Że nie można pozwalać dzieciom gubić się w internecie. Że dzieci trzeba chronić...