Ojciec tajwańskiej demokracji

fot._christopher_jue_pap_epa
fot._christopher_jue_pap_epa

30 lipca zmarł Lee Teng-hui, były prezydent Tajwanu. Jeden z najwybitniejszych polityków w Azji, patriota i żarliwy chrześcijanin. Bez niego Tajwan nie byłby tym, czym jest dziś – drogowskazem wolności i swobód na kontynencie azjatyckim. Historia Lee Teng-hui to historia Tajwanu. Wielu mieszkańców wyspy zanim mogło głośno powiedzieć o sobie: „Jestem Tajwańczykiem”, tak jak Lee przeszło drogę bycia japońskimi poddanymi, potem komunistami i Chińczykami.Droga ku tajwańskiej tożsamości Lee urodził się w 1923 roku w zamożnej rodzinie na północy Tajwanu. W tym czasie wyspa była kolonią Japonii. Jego ojciec był zatrudniony przez kolonialistów jako policjant. W 1943 roku Lee zdobył stypendium na studia rolnicze na Cesarskim Uniwersytecie w Kioto, a rok później zaciągnął się do Cesarskiej Armii Japonii, awansując do stopnia podporucznika, chociaż nigdy nie brał udziału w akcji podczas II wojny światowej. Będąc młodym Japończykiem Lee był posłusznym poddanym, który przeżył jednak fascynację marksizmem. „Jako student Cesarskiego Uniwersytetu w Kioto czytałem, co tylko wpadło mi w ręce Karla Marksa i Friedricha Engelsa. Potajemnie wertowałem wielotomowe dzieło Marksa kilka razy po japońsku. W czasie wojny w Japonii groził za to areszt” – pisał Lee w swojej autobiografii pt. „Droga do demokracji. Dążenie ku tajwańskiej tożsamości”. Już po porażce Japonii w II wojnie światowej i po powrocie na Tajwan, który wtedy przeszedł w ręce Chin pod rządami

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze