Mateusz Matyszkowicz

Mateusz Matyszkowicz
Człowiek współczesny został uwięziony we własnym „ja”. Jak każde zniewolenie, także to ma charakter polityczny. W „Istocie człowieczeństwa” C.S. Lewisa opisany jest podręcznik, który instruował młodych ludzi, że nie mówi się, iż coś jest wzniosłe, ale że coś w kimś budzi wzniosłe odczucia. A więc nie przysługująca rzeczom wzniosłość, tylko pewien stan uczuciowy, który towarzyszy oglądaniu jakiejś rzeczy. Jednemu może się rzeczywiście wydać wzniosła, a innemu nie. To, co czujemy Klasycy powiedzieliby inaczej. Rzeczy wzniosłe (choć pamiętajmy, że wzniosłości jako takiej nie wyróżniano w czasach, które precyzyjnie określalibyśmy jako klasyczne) powinny w nas budzić wzniosłe odczucia. Wychowanie moralne i estetyczne powinno wieść do tego, by człowiek...
Mateusz Matyszkowicz
Co robi chłopiec z lalką? Buduje dla niej nie domek, lecz pałac prezydencki. Umieszcza tam lalkę i czyni prezydentem. A potem obala za pomocą drużyny G.I. Joe. Męski świat poznajemy dzięki Arturowi Nowaczewskiemu, poecie związanemu z magazynem „40 i 4”, który wydał ostatnio (jak ja nie lubię tego słowa, brrrr…) książkę „Dwa lata w Phenianie”. Na początku lat 90. jako bardzo młody chłopak spędził z rodzicami dwa lata w stolicy komunistycznego reżimu. Jego ojciec był księgowym w polsko-koreańskiej firmie, istniejącej zresztą do dzisiaj. Mieszkał w dzielnicy dyplomatycznej, chodził do szkoły sowieckiej. Z tego czasu pozostało niewiele obrazków, oglądanych głównie z samochodu, który przemierzał stolicę państwa Kimów. Kilka...
Mateusz Matyszkowicz
Różne są szaleństwa, Najgorsze są jednak te, które z człowieka czynią tyrana czasu. W jednym z opowiadań z „Dzienników gwiazdowych” Stanisława Lema bohater wpada w pętlę czasową. Żyjąc w poniedziałku, próbuje nawiązać kontakt ze swoim wtorkowym „ja”, które mu towarzyszy. W kulminacyjnym punkcie opowiadania tych równoległych tożsamości głównego bohatera jest kilka. Ta sama osoba uwikłana w pętlę czasową ulega podwojeniu, potrojeniu i wreszcie zwielokrotnieniu. Doprowadza go do szału niemożność działania i wyrwania się z tej pętli. Pętli, która jest dla niego szansą – daje bowiem możliwość naprawienia sterów, do czego potrzeba przynajmniej dwóch osób, jak i doprowadza do szału – nie może się bowiem porozumieć z sobą samym, choćby z...
Mateusz Matyszkowicz
Można się z Kazimierzem Orłosiem nie zgadzać, można mieć różny stosunek do wielu jego wyborów. Można wreszcie mieć dystans do części jego twórczości. Nie sposób jednak nie zaliczyć Orłosia do grupy najwybitniejszych polskich prozaików, i to tych, których twórczość nie jest z naszych czasów, zachowała bowiem niedzisiejszą zdolność do nazywania i opisywania najprostszych spraw, nawet jeśli ceną za to będzie posądzenie o banał. Bywa bowiem tak, że o podstawowych prawdach zupełnie się zapomina, bo uznane za banał wypadają z obiegu. Orłoś zdolność opisywania banału zachował. Widać to w wydanym niedawno tomie „Historia leśnych kochanków i inne opowiadania”, zbiorze tekstów, które powstały w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. Choćby w ...
Mateusz Matyszkowicz
Konserwatysta to człowiek, który dużo myśli. Przede wszystkim o tym, co się zmienia, a powinno pozostać stałe. I wcale nie jest trudno się tu pogubić. Jak zatem nie pogubić się w świecie? Scholastycy uczą, że nie dojdzie do tego, jeśli zachowamy zdolność trafnego rozpoznawania zjawisk, umiejętność łączenia i oddzielania, wprawę w klasyfikowaniu i definiowaniu. Podejmijmy więc taką próbę uporządkowania kilku ważnych dla konserwy zagadnień. Jednym z problemów konserwatystów jest odróżnienie tego, co konwencjonalne i niekonwencjonalne. Konwencjonalne, czyli takie, jak ustalili sobie ludzie. Jeżeli żołnierze sobie salutują w Polsce za pomocą dwóch palców – inaczej niż w pozostałych krajach, jest to wynikiem pewnej konwencji. W pewnym...

Pages