Polska jest państwem podziemnym

Dodano: 27/02/2010 - Numer 2 (48)/2010

Mit Polaka Ma ono kilka odmian, wersji czy też odcieni. Pierwsza wersja łączy polską niechęć do państwa z anarchistycznymi skłonnościami rodem z I RP. Liberum veto, sobiepaństwo i warcholstwo – te cechy mają charakteryzować potomków sławnych sarmatów. Mając takie upodobania, nie można stworzyć sprawnego państwa, które potrzebuje narzuconego od góry porządku, światłych idei i rozumnych władców. Zgodnie z tą narracją zachodnie państwa osiągnęły polityczną stabilność i dobrobyt dzięki poskromieniu szkodliwego partykularyzmu. Polska zaś nie stanowiła nigdy spójnego organizmu, wzajemnie uporządkowanych części, którym cel nadaje jedna głowa. Krytycy polskości dodają do tego zestawu wrodzoną ponoć naszemu narodowi inklinację do wszczynania kłótni i awantur. Tutaj nie da się znaleźć konsensusu. To spostrzeżenie charakteryzuje nie tylko rodzimych okcydentalistów i fanatycznych modernizatorów. Charakterystyczne jest bowiem także dla konserwatywnych obserwatorów życia narodu. Druga wersja, z pozoru jej przeciwna, polską niechęć do budowania stabilnego państwa łączy nie z indywidualizmem, lecz jego zaprzeczeniem. Z tym, co często nazywa się polską zaściankowością, czyli uporczywym przywiązaniem do zastanych i oswojonych form egzystencji. Owa zachowawczość sprawia, że Polacy okazali się odporni na nowoczesność, a wraz z nią na zachodnioeuropejską koncepcję państwa. Lęk przed państwem to w tym wypadku, mniej lub bardziej uświadomiona, niechęć do jakiejkolwiek zmiany,
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze