Instrukcja posługiwania się inteligentem

Otóż nie. Kiedy inteligent podpisuje dziś listy otwarte, a czyni to nad wyraz często, sprawdza dokładnie, kto jeszcze podpisał. Kiedy rozlicza się agentów, to wszystko jest w porządku, dopóki na liście nie znajdą się koledzy. Wie dobrze, że jednym wolno wszystko, a innym nic.

Jeśli zaś się czyta, patrzy się najpierw na nagrody i rekomendacje, a potem na slang, w jakim książka została napisana. I w zasadzie myśli się to, co mówią telewizyjne prezenterki.

Trzy praktyczne rady

Doprowadzenie do takiego stanu rzeczy wymagało wielu lat praktyki i zmagań z oporną materią. Przyniosło jednak spodziewane efekty. Poniżej podjąłem próbę przedstawienia kilku sposobów, które mogą przydać się w przyszłości lub też na innej planecie. Gdziekolwiek wyskoczy problem ludzi nadmiernie samodzielnych w myśleniu.

Nadmienię tu, że usidlenie inteligenta nie tylko chroni nas przed niebezpieczną dyskusją, ale i tworzy przyjemną atmosferę. Wprawdzie w niektórych sytuacjach inteligenci bywają złośliwi i nabzdyczeni, ale na co dzień to niezwykle sympatyczni ludzie.

Po pierwsze: Załóż telewizję. Ale nie zwykły kanał. Nie chodzi tu tylko o telenowele i teleturnieje – chociaż i te programy chętnie oglądane są przez inteligencję. W swojej ofercie musisz mieć także takie programy, które będą miały status audycji dla inteligentów. Staraj się do nich zapraszać przedstawicieli tej grupy, a zaskarbisz sobie ich wdzięczność.

Puder, światła i kolorowa scenografia – to wszystko robi na nich wrażenie jak promocja w hipermarkecie. Inteligent pokazuje się tu od jak najbardziej ludzkiej strony. Trudno bowiem znaleźć człowieka, który nie chciałby stanąć w ich świetle.

Zadbaj jednak, aby mówił, co zechcesz. Nie pozwalaj mu na zbyt rozbudzoną fantazję, na wygłaszanie własnych zdań. On ma ku temu tendencje. Niech, owszem, zacytuje jakiegoś klasyka. Coś w stylu „Jak zauważył już...” albo „jak pokazują badania...”....
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: