Numer 3 (49)/2010

Należałem do uczniów Uniwersytetu w Wilnie, gdy profesor był tam rektorem. Nikt z nas, moich kolegów, nie zapomni jego małej, drobnej, pochylonej postaci, siwych włosów, ostrych rysów i bardzo łagodnego spojrzenia. Nikt nie zapomni jego przemówień rektorskich w auli kolumnowej, jego odczytów publicznych w auli Śniadeckich. Na uroczystościach występował zawsze w swojej czarnej, krakowskiej todze, znacznie skromniejszej, na wygląd, od naszych, wzorowanych na starej todze Skargi, bardziej bogatych, bardziej barwnych, bardziej barokowych strojów. Pochodził z Mińszczyzny; w młodości zaczął karierę naukową na humanistyce w Krakowie. Świetna znajomość języków, duża praca, a szczególnie lotna myśl – nadawały ogromną wagę jego dziełom. [...] Przewidział wszystko Z Rosji przywiózł profesor...
Jacek Kwieciński
Przynajmniej w szerokim świecie wspomniane podejście do edukacji spowodowało odwrót, wyraźny zanik znaczenia nauk humanistycznych i pokrewnych. Rzec by można, że to nic strasznego: coraz większa i większa liczba licencjonowanych pracowników socjalnych, psychoterapeutów, socjologów, politologów, psychologów społecznych itd. – absolutnie potrzebna nie jest. I tak ich nie zabraknie. A jak już dawno temu zauważył jeden z najwybitniejszych ekonomistów i myślicieli XX w. Joseph Schumpeter, nadmierna „produkcja” tego typu intelektualistów jest wręcz społecznie szkodliwa. Zawsze, w normalnym systemie polityczno-ekonomicznym, odgrywają bowiem rolę destrukcyjną. Jakże miał rację. I – wciąż ma. Już raz świat zachodni przeżywał „gorączkę edukacyjną”. W okresie, który nastąpił po gwałtownym...
Piotr Lisiewicz
Fanatyk pisarstwa „Powieściopisarza historycznego porównywałbym w kategoriach analogii z teologią chrześcijańską – do drugiej osoby Trójcy – mianowicie do tego Chrystusa Zbawiciela, który nie tworzy, ale który wskrzesza tych, którzy umarli” – mówił Teodor Parnicki i pisaniu powieści historycznych oddawał się z pasją, która powodowała, że rzeczywistość za oknem przestawała się dla niego liczyć. „Wydaje się żyć znacznie bardziej w świecie książek niż w świecie ludzi” – stwierdzała w książce „Teodor Parnicki” prof. Małgorzata Czermińska. O swym niezwykłym pisarskim warsztacie Parnicki opowiadał: „Powieść »Tylko Beatrycze« powstała w Meksyku w ten sposób: przez 5 lat zbierałem materiały, przez dwa tygodnie pisałem pierwsze trzy strony, a całą resztę przez 24 dni, pracując nawet...
Tomasz Sakiewicz
Czy po 1993 r. mogło mi się coś podobać? Zapewne pogoda, brak wojny i to, że miałem gdzie pracować. Reszta znowu kusiła, by krytykować. Za czasów AWS naprawdę starałem się, by znaleźć coś dobrego we wprowadzanych w Polsce zmianach. IPN powstał, lustracja się zaczęła, weszliśmy do NATO, można było udawać, że świat lepiej się toczy. Długo się tak nie toczył. Na moje szczęście z czasem rosła kolejka chętnych do krytykowania SLD-owskiej rzeczywistości. W 2005 r. gotów byłem kwiatami witać rządy PiS-PO. Tylko że PO w koalicji zastąpili Lepper z Giertychem. Wstydu było naprawdę sporo. Giertych parę razy publicznie zdążył wytłumaczyć, jakim problemem w naszym kraju jest „Gazeta Polska". Do dziś koledzy z jego kancelarii ścigają nas po sądach. PO uznało kierowaną przeze mnie...
Katarzyna Gójska-Hejke
Ten numer naszego pisma trafia do kiosków w Dniu Świętości Życia. Cóż za paradoks: szczycący się nowoczesnością i tolerancją świat, opłacający dziesiątki tysięcy urzędników zajmujących się wyłącznie dbaniem, by wolność nikogo nie została naruszona, potrzebuje święta przypominającego, że nie wolno zabijać. Każdego dnia na starym kontynencie dochodzi do rzezi nienarodzonych dzieci. Każdego dnia 3200 bezbronnych istnień kończy swój króciutki żywot na śmietniku z odpadami medycznymi. Rozczłonkowani, pozbawieni czci, bezimienni mali ludzie. Fundacja „Pro” organizuje wystawy pokazujące dzieci zabite w łonie matki. Kilka przygotowanych przez nią plakatów publikujemy w tym numerze „Nowego Państwa”. Gdy będziecie je Państwo oglądać, pomyślcie, iż patrzycie na najbardziej prześladowaną wystawę w...

Pages