Numer 3 (49)/2010

Piotr Jaworski
Polska oświata na równi pochyłej Powodów złego stanu oświaty jest wiele, jednak najpoważniejszym jest błędna w swoich założeniach, ale za to permanentna reforma oświaty. Założono m.in., iż system oświatowy powinien wyposażyć młodego człowieka w komplet przydatnych technicznych umiejętności nazywanych kompetencjami. Z premedytacją natomiast nie przewidziano możliwości wyposażenia go w rozległą i ogólną wiedzę, przekonując szeroką publiczność o jej nieużyteczności w codziennym życiu, aprobując tym samym nierozumność kolejnych pokoleń. Dla edukacji oznacza to odejście od naukowego przedstawiania przedmiotów akademickich oraz rezygnację z wysiłku wdrażania młodzieży w myślenie abstrakcyjne i teoretyczne. Kładziony jest raczej nacisk na przekształcanie świata i postmodernistyczne zabawy...
Ryszard Czarnecki
Konkrety. Litewskie władze oświatowe tylko ostatnio zamknęły cztery polskie szkoły i 45 polskich klas, a kolejnych 107 przeznaczonych jest do likwidacji. Jeśli ta „reforma” szkolnictwa będzie kontynuowana, z 40 szkół średnich z polskim językiem wykładowym pozostanie 13. Tak przynajmniej ocenia to Stowarzyszenie Szkół Polskich na Litwie i jego przewodniczący Józef Kwiatkowski. Mamy tu do czynienia z charakterystyczną asymetrią. O ile w Polsce wymagana jest liczba zaledwie siedmiu uczniów, aby skompletować klasę litewską (lub innych mniejszości narodowych), o tyle na Litwie od Polaków wymaga się aż 15 dzieciaków, aby taka klasa powstała. W tym samym czasie Najwyższy Sąd Administracyjny Republiki nakazał likwidację szyldów i tablic z polskimi nazwami miast i ulic zamieszkałych przez...
Stanisław Swianiewicz
Pamięć zaczęła odtwarzać obraz niezapomniany. Po polach mokotowskich przed trumną stojącą wysoko na lawecie idzie milcząca defilada. Czarne chmury burzy, nadciągającej od wschodniej strony, stanowią tło dla tej trumny. Słychać daleki huk grzmotów. [...] Patrzyłem na całą tę panoramę przed nami i myślałem o tamtej trumnie i zygzakach błyskawic nad nią. Czułem, jak jakieś trudne do zdefiniowania uczucie grozy zaczyna we mnie narastać, tak jakbym słuchał potężnej symfonii, odtwarzającej walkę z transcendentalnym żywiołem poza wymiarami materialnego kosmosu. Myślałem o cyklach narastania i upadku wielkości w dziejach. [...] * * * „Panie pułkowniku – powiedziałem – nie wydaje mi się, aby można było powiedzieć, że Polska umiera. Niezależnie od wyniku wojny jakieś Państwo Polskie istnieć...
Paweł Paliwoda
Prawo do przemocy Absurdem byłoby sądzić, że autorzy w rodzaju Herberta Marcuse – którego tu przywołuję jako przykład pewnego typu myślenia – są w Polsce czytani masowo. Owszem, słyszą o nich studenci humanistycznych wydziałów uniwersytetów. Jest on wciąż tłumaczony, wydawany i czytany w kręgach polskiej intelektualnej lewicy. Nie rzecz jednak w tym, aby masowej znajomości jego tekstów doszukiwać się wśród szerokich rzesz polskiej lewicowej inteligencji. Rzecz w tym, że echo poglądów rozmaitych tego typu kontrkulturowych guru odbija się w publicystyce, twórczości i obyczajowości tej nowej „nowej klasy”, która od 1989 r. funduje nam niekończącą się „modernizację”, która całość polskiego społeczeństwa – a nie tylko jego zachłanne i egoistyczne elity – podniosłaby rzeczywiście na wyższy...
Wiktor Weintraub
Doktoraty dawał lekką ręką Nie należał do profesorów, którzy lekceważą, czy zbywają swoje wykłady. Przygotowywał się do nich starannie, wygłaszał je nawet z pewną dozą celebry. Miał wyjątkowo miły timbre głosu i umiał go świetnie modulować. Słuchaczowi nasuwali się na pamięć ci „niegdysiejsi” profesorowie, którzy przychodzili na wykłady w czarnych surdutach i stwarzali wokół nich aurę odświętności. Czuło się, iż traktuje wykłady jako jedno z ogniw swojej misji narodowo-wychowawczej. Trzy popołudnia w tygodniu profesor poświęcał na przyjmowanie studentów u siebie w domu. Było na nich zawsze pełno. Niektóre bardziej egzaltowane studentki umyślnie wyszukiwały preteksty dla narady, zmieniały tematy pracy seminaryjnej, byleby tylko mieć okazję porozmawiania z profesorem. [...]...

Pages