MARZEC 2010

Przynajmniej w szerokim świecie wspomniane podejście do edukacji spowodowało odwrót, wyraźny zanik znaczenia nauk humanistycznych i pokrewnych. Rzec by można, że to nic strasznego: coraz większa i większa liczba licencjonowanych pracowników socjalnych, psychoterapeutów, socjologów, politologów, psychologów społecznych itd. – absolutnie potrzebna nie jest. I tak ich nie zabraknie. A jak już dawno temu zauważył jeden z najwybitniejszych ekonomistów i myślicieli XX w. Joseph Schumpeter, nadmierna „produkcja” tego typu intelektualistów jest wręcz społecznie szkodliwa. Zawsze, w normalnym systemie polityczno-ekonomicznym, odgrywają bowiem rolę destrukcyjną. Jakże miał rację. I – wciąż ma.
...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: