LIBERAŁ MA PRAWO DAĆ CI W MORDĘ

Prawo do przemocy Absurdem byłoby sądzić, że autorzy w rodzaju Herberta Marcuse – którego tu przywołuję jako przykład pewnego typu myślenia – są w Polsce czytani masowo. Owszem, słyszą o nich studenci humanistycznych wydziałów uniwersytetów. Jest on wciąż tłumaczony, wydawany i czytany w kręgach polskiej intelektualnej lewicy. Nie rzecz jednak w tym, aby masowej znajomości jego tekstów doszukiwać się wśród szerokich rzesz polskiej lewicowej inteligencji. Rzecz w tym, że echo poglądów rozmaitych tego typu kontrkulturowych guru odbija się w publicystyce, twórczości i obyczajowości tej nowej „nowej klasy”, która od 1989 r. funduje nam niekończącą się „modernizację”, która całość polskiego społeczeństwa – a nie tylko jego zachłanne i egoistyczne elity – podniosłaby rzeczywiście na wyższy poziom techniczno-cywilizacyjny. Mało tego. Marcuse jest świetnym przykładem ideologii pogardy, która pod pozorem egalitaryzacji dzieli społeczeństwo na równych i równiejszych. Dlaczego w ogóle o tym piszę? Dlatego, że przeciętny Polak nie tylko na ogół nie wie, ale nie jest w stanie wręcz uwierzyć, na jakich lekturach wychowuje się udecką elitę i jej progeniturę. Czego uczą na czołowych – nie mówiąc o prowincjonalnych – uniwersytetach młodzież profesorowie z czerwonego nadania, którzy swoje sentymenty i idiosynkrazje przekazują wprost do młodego pokolenia. Nie wspominam o renesansie starożytnej sofistyki w jej najpodlejszym wydaniu, o całej gamie marksistów, którzy wstrzyknęli
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze