Lobotomia pamięci

Żołnierze Wyklęci

Przez lata, począwszy od 1945 r., a także po 1989 r., oficjalne władze i czołowe media pomijały fakt istnienia żołnierzy wyklętych. Armia, która była częścią Polskiego Państwa Podziemnego, po wkroczeniu wojsk radzieckich do Polski walczyła z sowieckim okupantem.

Mimo że do 1980 r. był to największy ruch opozycyjny (liczył ponad 200 tys. członków), dopiero od kilku lat przywracana jest o nim pamięć. W tym roku prezydent Lech Kaczyński złożył do marszałka Sejmu projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” jako święta państwowego, które byłoby obchodzone 1 marca każdego roku, w rocznicę stracenia przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie strzałami w tył głowy zostali zamordowani: Łukasz Ciepliński, Mieczysław Kawalec, Józef Batory, Adam Lazarowicz, Franciszek Błażej, Karol Chmiel i Józef Rzepka. Do dziś nie wiadomo, gdzie zostali pogrzebani.

Warto podkreślić, że opór zbrojnych oddziałów leśnych (nazywany przez komunistów „bandami”) trwał do 1956 r. Ta forma oporu przekształciła się w regularnie wybuchające powstania robotnicze – w 1956 r. w Poznaniu, 1970/1971 na Wybrzeżu, w 1976 r. w Radomiu i w 1980 r. w całym kraju.

W tym nurcie mieści się także bunt studencki z 1968 r., jaki objął dziesiątki tysięcy młodych ludzi, z których duża część dwa lata wcześniej uczestniczyła w milionowych religijnych demonstracjach antyrządowych w ramach obchodów 1000-lecia Chrztu Polski. Warto przypomnieć także i to, że rewizjoniści spod znaku komandosów czynnie występowali przeciw tym demonstracjom i obchodom, a w 1968 r. dążyli do socjalizmu z ludzką twarzą, podczas gdy studenci dążyli do demokracji i niepodległości.

Opozycja w PRL

Konspiracje i podziemny ruch oporu konkretyzowały się w jawnych i tajnych organizacjach i partiach politycznych, których były setki, jeśli nie...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: