SEZON WYBORCZY

Zwłaszcza że Platforma potwierdziła, i to z naddatkiem, me najgorsze oczekiwania. Uchodzą jej płazem rzeczy wydawałoby się niewiarygodne. A to dopiero początek. Stosowana wobec niej taryfa ulgowa przechodzi pojęcie. Operowanie podwójnymi standardami wobec partii rządzącej i jej głównego oponenta jest nagminne. I – wręcz bezwstydne. Gdybym zbudził się ze śpiączki, powiedzmy ośmioletniej, i zorientował się, kto (i jak) wspiera PO, już to całkowicie by mi wystarczyło, aby ją ocenić. Dziś zrobiłbym wszystko, aby nie znaleźć się, na czas nieokreślony, pod władzą absolutną partii ludzi „pięknych, mądrych i dobrych”. Bezideowych, bazujących na propagandzie (zwanej eufemistycznie PR). Infantylizujących, wulgaryzujących, niszczących naszą scenę polityczną. Ludzi troszczących się wyłącznie o „wizerunek”, odpowiedni marketing polityczny, unikających wszelkiego ryzykownego działania. Odznaczających się hipokryzją i obłudą bez granic. Platforma ogłaszała się partią „elegancji”, potem „miłości”, a w istocie prezentuje brutalność i bezwzględność, jakiej od dawna w Polsce nie widziano. Określenie „partia nowego typu” jest dla mnie terminem skrajnie pejoratywnym. W polityce musi o coś chodzić, poza nagą władzą, do której zmierza się, nie oglądając się na nic. Można sobie tylko wyobrazić Polskę, w której taki twór opanuje wszystkie ośrodki władzy. Wspieranie, nawet pośrednie, tej partii, a zatem i tych zamiarów, jest dla mnie, po prostu, moralnie naganne. I żadne próby „symetrii” typu „
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze