KLUB POSZUKIWACZY NIEPOKOJU

Czy po 1993 r. mogło mi się coś podobać? Zapewne pogoda, brak wojny i to, że miałem gdzie pracować. Reszta znowu kusiła, by krytykować. Za czasów AWS naprawdę starałem się, by znaleźć coś dobrego we wprowadzanych w Polsce zmianach. IPN powstał, lustracja się zaczęła, weszliśmy do NATO, można było udawać, że świat lepiej się toczy. Długo się tak nie toczył. Na moje szczęście z czasem rosła kolejka chętnych do krytykowania SLD-owskiej rzeczywistości. W 2005 r. gotów byłem kwiatami witać rządy PiS-PO. Tylko że PO w koalicji zastąpili Lepper z Giertychem. Wstydu było naprawdę sporo. Giertych parę razy publicznie zdążył wytłumaczyć, jakim problemem w naszym kraju jest „Gazeta Polska". Do dziś koledzy z jego kancelarii ścigają nas po sądach. PO uznało kierowaną przeze mnie redakcję za największe zagrożenie w tym kraju. Nasz całkiem nowo upieczony laureat, jeszcze świeżej zapisany do Platformy, chciał wypuścić białoruskiego szpiega, żeby prowadzić z nim grę operacyjną. Za to nas, kilka dni po wygranych przez PO wyborach, chciano zamknąć. To logiczne, my się do żadnej gry nie nadawaliśmy. Ostatnio znowu usłyszałem o sobie trochę niepokojących rzeczy. Różnym ludziom, czasem mi nawet bliskim poglądami, przeszkadzam. Po tylu przypadkach niedostosowania do otaczającej rzeczywistości widać, że problem nie w owej rzeczywistości, a we mnie. Co musiałbym w sobie zmienić, by być lepszym dla całego świata? Po pierwsze, musiałbym przestać mówić to, co myślę. Po drugie, musiałbym przestać
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze