Śmierć rycerza na uniwersytecie

Ostatni Mohikanie Owa skłonność do krytycznego namysłu oraz to, co nazywa się intelektualną odwagą, czyli zdolnością do mówienia i pisania rzeczy wbrew opinii większości, jest godna pochwały. W istocie intelektualiści, cherlawi nieraz bywalcy bibliotek, przejęli wiele z etosu grupy zdawałoby się im przeciwstawnej – to jednak w nich przetrwało wiele elementów obyczaju rycerskiego. Akademicy bowiem są jedną z ostatnich grup społecznych, które tak rygorystycznie pilnują starych zwyczajów inicjacyjnych. Pokonywanie kolejnych stopni akademickich, wtajemniczanie w arkana wiedzy i przywiązanie do zewnętrznych symboli, jak tytuły i stopnie, okulary i togi, rektorskie insygnia, to wszystko czyni ich jednymi z ostatnich strażników starego świata, który miał swój porządek i ściśle pilnowaną hierarchię. Obalali stary świat w kolejnych rewolucjach, on jednak przetrwał w nich samych. Brązowa marynarka z wytartymi łokciami, sweterek i kremowe spodnie są trochę wbrew całemu nierycerskiemu światu, jak zbroja i szkaplerz. Ścisła hierarchia, podobnie jak w etosie rycerskim, ma służyć jednak przede wszystkim walce. Świadomość nieustannego stawiania oporu złu jest – zaraz po hierarchii – drugą cechą, która upodabnia akademików do rycerzy. Dlatego świat spokojnych z pozoru pracowników wydziałów humanistycznych wypełniony jest smokami do pokonania. Rycerze nie zajmowali się stawianiem katedr. Przemierzali za to konno nieprzebyte wcześniej obszary, szukając okazji do wojaczki. Tak
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze