Numer 5 (51)/2010

Stanisław Swianiewicz
Otóż tego rodzaju kompleksów nie zauważyłem w postawie szeregowych. Była ona całkowicie jasna i prosta. Była to postawa absolutnej obcości w stosunku do wszystkiego, co widzieli w Związku Sowieckim i co słyszeli od politruków. Z humorem opowiadali o różnych propozycjach dobrowolnego pozostania w Związku Sowieckim, które poszczególnym z nich były niejednokrotnie czynione. Ta masa była przesiąknięta jakimś instynktem, który ją obwarowywał murem psychicznym bardzo trudnym do przebicia dla sowieckiej propagandy. Zauważyłem również inną rzecz ciekawą: stosunek do Niemców był oczywiście przesiąknięty świadomością, że to jest wróg, który na nas napadł, lecz w nienawiści w stosunku do tego wroga było jakoś więcej umiarkowania niż w postawie, która przeważała wśród inteligencji. I wówczas zaczęło...
Mieczysław Grydzewski
Brytyjczycy okazali zdziwienie, a Fryde ciągnął dalej: - Gdybym został rozstrzelany w Berlinie, Goebbels powiedziałby, że dlatego, iż jestem Żydem i to by była prawda. Albo by powiedział, że jestem patriotą polskim, i to także byłaby prawda. Albo by powiedział, że jestem przeciwnikiem Hitlera, nazich i każdej postaci totalizmu. To wszystko byłaby prawda. Ale gdybym został rozstrzelany w Moskwie, Sowiety powiedziałyby, że byłem wrogiem ludu. Albo by powiedziały, że jestem reakcjonistą, nazistą lub szpiegiem amerykańskim. To by była nieprawda. Mam syna w Oxfordzie i chciałbym, żeby wiedział, za co mnie rozstrzelano. Brytyjczycy zmienili temat rozmowy. _____ Przedruk za: Mieczysław Grydzewski, „Silva Rerum”, Gorzów Wielkopolski, 1994 r.
Jacek Kwieciński
Powyższe, mało odkrywcze uwagi były mi potrzebne, bo zamierzam, z konieczności bardzo krótko, poruszyć pewną kwestię. I nie chciałem, by była traktowana jako próba odradzania czy doradzania czegoś PiS-owi. Bo traktuje o sprawach ogólniejszych, przyszłościowych, a nawet, w pewnym stopniu, wychodzących poza Polskę. Od dawna chciałem wiedzieć, bardzo konkretnie, co oznacza właściwie termin „nowoczesność”. A nawet „centrowość”, tudzież „mniej radykalny konserwatyzm”. Niestety, nie dowiedziałem się. Znikąd. Teksty o tytułach „W stronę centrum” są niesłychanie ogólnikowe. Wiem, że dziś wszystkie bez mała partie polityczne w Europie muszą być, niemal obowiązkowo, „centro-to” lub „centro-tamto”. Niby to sensowne, bo większość ludzi jest, w takim czy innym sensie, „centrowa”. Ale co jest po obu...
Ryszard Czarnecki
Poza rosyjskimi firmami sprawnie działają liczne miejscowe firmy lobbystyczne, ewidentnie pracujące dla Moskwy. Gdy w 2008 r. Parlament Europejski przyjmował bardzo nieprzyjazną Rosji krytyczną rezolucję potępiającą Gazociąg Północny, to właśnie te firmy uruchomiły setki poprawek, które składane przez europosłów różnych nacji i różnych grup politycznych - ewidentnych „agentów wpływu”, miały sparaliżować prace PE w tym zakresie lub je przynajmniej mocno opóźnić. Było to widoczne podczas prac w kilku komisjach PE, zajmujących się Nord Streamem, w tym np. Komisji Petycji i Komisji Spraw Zagranicznych. Ale nie tylko Gazociąg Północny był przedmiotem rosyjskiego lobbingu. Wcześniej była nią sprawa przedłużenia 10-letniej umowy o współpracy między Brukselą a Moskwą. Negocjacje wokół tego układu...
Ferdynand Goetel
Trybunał norymberski umywa ręce - Ja pana rozumiem - rzekł mi pewien konspiracyjny polityk. - Sprawa jest ważna i nawet ma znaczenie historyczne, ale taktyka nie pozwala jej podejmować dziś. Taktyka... Myślałem nieraz o niej. Pojęcie to ma z pewnością wielkie znaczenie w działaniu politycznym. Cóż jednak stanie się, gdy zastosujemy taktykę w sprawach moralnych? Czy można usprawiedliwić wytyczenie jakiegoś 38 równoleżnika na mapie sumienia i osądzić, że jest to strefa nieprzekraczalna? A jednak linię taką wytyczono. Próba przełamania jej przez Sikorskiego skończyła się gorzką nauczką dla nietaktycznych Polaków. Rosja zerwała stosunki dyplomatyczne z Polską, Zachód przyjął ten fakt do wiadomości, wszystko razem było wstępem do opuszczenia sprawy polskiej przez Zachód. Zmieciony z...

Pages