Numer 5 (51)/2010

Józef Darski
Orientacja prorosyjska w Polsce ma już prawie 300-letnią tradycję. Jej charakter przeszedł od koncepcji zachowania wolności szlacheckich lub przeprowadzenia reform z poparciem Katarzyny, poprzez próbę obrony interesów narodowych w lojalnej współpracy z Rosją, aż do zwykłej zdrady i wysługiwania się zaborcy. W okresie rozbiorów orientacja prorosyjska była wynikiem nie tylko lojalizmu czy służalstwa, ale błędnej koncepcji, iż Polska może próbować odrodzić się w oparciu o Rosję (młody ks. Adam Czartoryski) lub stać się jej partnerem (Roman Dmowski). W obu wypadkach punktem wyjścia tego błędnego rozumowania była jednak troska o kraj, a nie o zachowanie uprzywilejowanej pozycji grupy stworzonej sztucznie przez zaborcę, w naszym wypadku komunistycznego, i narzuconej społeczeństwu, a nie...
Tomasz Sakiewicz
Orientacja prorosyjska w Polsce ma już prawie 300-letnią tradycję. Jej charakter przeszedł od koncepcji zachowania wolności szlacheckich lub przeprowadzenia reform z poparciem Katarzyny, poprzez próbę obrony interesów narodowych w lojalnej współpracy z Rosją, aż do zwykłej zdrady i wysługiwania się zaborcy. W okresie rozbiorów orientacja prorosyjska była wynikiem nie tylko lojalizmu czy służalstwa, ale błędnej koncepcji, iż Polska może próbować odrodzić się w oparciu o Rosję (młody ks. Adam Czartoryski) lub stać się jej partnerem (Roman Dmowski). W obu wypadkach punktem wyjścia tego błędnego rozumowania była jednak troska o kraj, a nie o zachowanie uprzywilejowanej pozycji grupy stworzonej sztucznie przez zaborcę, w naszym wypadku komunistycznego, i narzuconej społeczeństwu, a nie...
Tomasz Sakiewicz
Różnica tkwi na poziomie o wiele bardziej ogólnym. Nie wgłębiając się w przyczyny powstania odmienności tych kultur, można je scharakteryzować przy pomocy dosyć prostego schematu. Państwa kultury zachodniej (koncentruję się tu jedynie na Europie), ale też i te, które nie przejęły kremlowskich obyczajów, głoszą dosyć powszechnie zasadę: „nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”. Oczywiście, chętniej domagają się tego od innych niż od siebie, ale wiąże to jednak ręce zwolennikom radykalnie nieludzkich posunięć. Kreml wyznaje zasadę inną: „zrobię ci wszystko, czego nie jesteś w stanie mi zabronić”. Jakie są konsekwencje stosowania kremlowskiego prawa? Pierwszą, jest wyzbycie się jakichkolwiek złudzeń i nadziei, co do intencji Moskwy. Sąsiad tego państwa musi, podobnie jak mieszkaniec ciemnego...
Proces rozszerzania terytorialnego państwowości rosyjskiej nigdy nie wynikał z interesów ludu rosyjskiego, lecz wprost przeciwnie - sam przez się stawał się w rękach uprzywilejowanej mniejszości narzędziem ucisku mas rosyjskich. Był on jedynie wynikiem imperialistycznego programu, który cechował zarówno władzę carską, jak bolszewicką, a który sprawił, że z biegiem czasu Rosjanin przyzwyczaił się do otrzymywania od swej władzy jako jedynej rekompensaty za własne niewolnictwo i za poniżającą rolę żandarma wobec innych narodów - prawa do dumy z posiadania i nieustannego, a bez¬granicznego rozszerzania ogromnego mocarstwa. Gdybyśmy chcieli przystosować do chwili dzisiejszej słynne słowa, które rozpoczynają sto lat temu napisany „Manifest komunistyczny”, musielibyśmy jedynie słowo „komunizm...
Jacek Kwieciński
Bezkarność Tusk może opowiadać o działaniach rządu w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy, pełnego oddania sprawy Rosjanom, co tylko chce. Bo jest bezkarny, nikt tak naprawdę go nie „przyciśnie”. Komorowski może zawłaszczać, nie czekając na jakieś wybory, wszystkie prerogatywy prezydenta. Bo jest bezkarny, nikt tak naprawdę, tak do końca go nie „przyciśnie”. Obywatel Bartoszewski m.in. dzielił już Polaków na bydło i nie bydło. Nikt nie ośmielił się nadmiernie protestować, bo jak to dziś sformułowano (nie w „Gazecie Wyborczej”), bezpodstawnie używając liczby mnogiej, „wszyscy mamy świetną opinię o W. Bartoszewskim”. Więc się rozochocił i w wyzwiskach zasmakował. Czuje się bezkarny, obiecuje, że nadal będzie miotał obelgami. Więc ja oświadczam, że ob. Bartoszewski jest...

Pages