Widmo Unii Politycznej krąży nad Europą

Europa nie jest najważniejsza Dla Rosji jest terytorium, które należy zdobyć i opanować za pomocą źródeł energii. Na tyle, na ile się da, i tak długo, dopóki państwa europejskie nie oprzytomnieją i poszukają inne niż rosyjskie dostawy gazu i ropy naftowej. Co się zaś tyczy reszty świata, a przede wszystkim mocarstw gospodarczych i militarnych, nie jest tajemnicą, że Europa odgrywa coraz mniejszą rolę w procesie globalizacji i innowacji. Przestaje się liczyć jako potęga ekonomiczna oraz wzór do naśladowania w sferze etyki i moralności. Obywatele Stanów Zjednoczonych nie przejmują się płynącymi z Europy pouczeniami i wskazówkami, dla nich jesteśmy już przeszłością. Liberalna gazeta niemiecka „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przytacza fragmenty książki byłego sekretarza generalnego szwajcarskiego ministerstwa spraw zagranicznych i ambasadora Szwajcarii w Waszyngtonie Alfreda Defago, opisującej Amerykę Baracka Obamy, zatytułowaną „USA, Barack Obama i amerykański sen”, w której autor podkreśla, że Obama swój kulturalny i polityczny wzór do naśladowania widzi nie w Europie. Europa w jego życiu i myśleniu odgrywa marginalną rolę. Ale Defago zwraca uwagę, że odwrót od Europy elit i społeczeństwa amerykańskiego nie jest związany wyłącznie z prezydenturą Obamy, on trwa od dziesięcioleci. Bliski Wschód, Azja i Indie, jeszcze za czasów prezydentury George’a Busha i wcześniej znalazły się w centrum uwagi amerykańskiej polityki zagranicznej.Ugłaskiwanie Kremla
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze