Ekoterroryzm

Jak doszło do tego, że ekologizm, nowa świecka religia, ogłupiła miliony i skłania dziś bogate kraje do wydawania miliardów, np. celem redukcji CO2 - mimo że nie ma pewności, czy coś takiego jak globalne ocieplenie w ogóle istnieje i czymkolwiek grozi? Nie słychać o rachunku kosztów, za które można by zapewne ożywić pustynię, tworząc sztuczne morza wewnątrz Afryki czy przeprowadzić proces przesiedlenia Obcych z Europy do krajów pochodzenia, zanim tę Europę zniszczą. Można się zgodzić częściowo z niedawno zmarłym pisarzem Michaelem Crichtonem, który w swej znakomitej powieści „Państwo Strachu” twierdzi, że rozniecenie ekologicznych lęków jest efektem końca zimnej wojny i naturalną potrzebą rządzących posiadania straszaka na rządzonych. Jeśli tak było, to racjonalność tej metody dawno się skończyła, straszaków dziś nie brak, terroryzm, państwa bandyckie, ale przede wszystkim globalna konkurencja mocarstw wschodzących to wytaczający zestaw, aby ludzie sytego świata mogli odczuwać bojaźń. Osobiście sądzę, że ekologizm jest efektem upadku żelaznej kurtyny w sensie ideologicznym. Skompromitował się komunizm - utopia realizowana u nas, ale za wsparciem całego światowego lewactwa. Jego pogrobowcy pilnie poszukiwali czegoś na swe dziurawe sztandary. I podobnie jak poprzednim razem szermują argumentem naukowości. Naukowy był wedle własnej opinii marksizm-leninizm, naukowe podstawy ma ponoć teoria, że homoseksualizm to orientacja, a nie zboczenie. Przy czym termin naukowość służy dziś
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze