WŁADZA I WŚCIEKLIZNA

Bezkarność Tusk może opowiadać o działaniach rządu w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy, pełnego oddania sprawy Rosjanom, co tylko chce. Bo jest bezkarny, nikt tak naprawdę go nie „przyciśnie”. Komorowski może zawłaszczać, nie czekając na jakieś wybory, wszystkie prerogatywy prezydenta. Bo jest bezkarny, nikt tak naprawdę, tak do końca go nie „przyciśnie”. Obywatel Bartoszewski m.in. dzielił już Polaków na bydło i nie bydło. Nikt nie ośmielił się nadmiernie protestować, bo jak to dziś sformułowano (nie w „Gazecie Wyborczej”), bezpodstawnie używając liczby mnogiej, „wszyscy mamy świetną opinię o W. Bartoszewskim”. Więc się rozochocił i w wyzwiskach zasmakował. Czuje się bezkarny, obiecuje, że nadal będzie miotał obelgami. Więc ja oświadczam, że ob. Bartoszewski jest dyplomatołkiem, który świetnie by pasował do Ruandy i Burundi. Minister kancelarii premiera za słowa o nekrofilii został nagrodzony przez „Gazetę Wyborczą” mianem człowieka roku. Z laudacją, że to jest człowiek, z którego Polska może być dumna. No to popisał się kolejnymi inwektywami i obiecuje wyskrzeczeć następne. Dziennik „Fakt” udzielił mu trybuny. Bartoszewski oświadczył, iż w niczym nie przesadził, nikogo nie obraził, operował facecjami, przenośniami, żartem, ironią, którą inteligentni ludzie rozumieją. Nie jestem tak inteligentny jak Komorowski, ale oświadczam, iż nie będę udawał, że gdy Bartoszewski robi kupę w salonie, to pachnie ona najlepszymi perfumami. To, co uprawia ten osobnik (nie od dziś i z
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze