Popłoch na Olimpie

Minął ponad miesiąc od tragicznego wydarzenia w smoleńskim lesie. Trzon polskiej elity politycznej, intelektualnej i wojskowej rozpadł się na tysiące drzazg, pozostawiając po sobie pustkę i trudny do ogarnięcia ból. Polacy po raz kolejny w swej burzliwej historii pokazali światu, że potrafią się zjednoczyć. Solidarność, empatia, poświęcenie przesycały gęstą atmosferę pod Pałacem Prezydenckim. Wzruszające rysunki powtykane w szczeliny między zniczami ukazały obraz Polski współczującej i po ludzku dobrej. Narodu, który powodowany naturalną potrzebą podzielenia się bólem, ruszył sprzed telewizorów, podźwignął się z kanap i wstał do apelu. Z Olimpu dobiegł jakiś szum, zdaje się, że medialny. To autorytety debatowały nad pożądanym kształtem dyskursu społecznego. Fokicz rzucił okiem na swoją zieloną bryndzę, na nadpsutego jesiotra i nie na żarty się przestraszył.Potęga subtelności „Po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem polskiej polityce i kulturze grozi zatrucie zmartwychwstaniem mitów narodowych. [...] Światowi przywódcy pielgrzymowali do grobu nowego Mesjasza i króla Polski. Niedzielna uroczystość pogrzebowa właśnie tak zapisze się w zbiorowej podświadomości Polaków”. Pod tekstem opublikowanym w austriackim dzienniku „Der Standard” czytamy: Olga Lewicka, artystka, stypendystka programu „Młoda Polska” polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To ładnie, że ministerstwo dbające o kulturę i spuściznę narodową wspiera pluralizm światopoglądowy.
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze