PANDORA W LUSTRZE

„Kiedyś w Zakopanem – była zima, śnieg, kryształowe powietrze – Witkacy nakłonił mnie, bym poszła z nim do jakiegoś niezwykłego medium. Adres -  Krupówki, czas – noc.  Było to mieszkanie o brudzie i zaduchu tak spiętrzonym, że przerastającym fantazje o jaskiniach czarnoksiężników. Już po pierwszych słowach powitania gospodarz najspokojniej wziął flaszeczkę z morfiną, zrobił sobie zastrzyk potem to samo uczyniła jego chora żona. Wszystko razem zdało mi się koszmarem nie do zniesienia. Witkacy aż...
[pozostało do przeczytania 97% tekstu]
Dostęp do artykułów: