W OBJĘCIACH PUTINA

Jak to się stało, że po dwudziestoleciu wolności zepchnęliśmy się do roli satelity? Bo mianowanie Rosji wyłącznym dysponentem najważniejszego w historii wolnej Polski śledztwa to nie symboliczne, a faktyczne podporządkowanie naszych spraw Moskwie. Czyniąc tak, rząd Donalda Tuska udzielił Kremlowi pełnomocnictwa do decydowania o wewnętrznych sprawach naszego kraju - choćby o kształcie śledztwa prowadzonego przez polską prokuraturę. Trzeba o tym mówić bez owijania w bawełnę, bez ściemniania o zaufaniu, pojednaniu, niezadrażnianiu. To puste teksty, w polityce zupełnie bez znaczenia. Bo w polityce liczą się wyłącznie działania. A Tusk i jego partia oddali Kremlowi kluczowe dla Polski sprawy walkowerem. Rzucili się w imieniu nas wszystkich na kolana. Wieczorem 10 kwietnia spotkaliśmy się na zebraniu redakcyjnym „Gazety Polskiej”. Powiedziałam wówczas, iż od rana nie żyjemy w suwerennym państwie. Wtedy kierowały mną straszliwe emocje. Dziś oceniam znacznie chłodniejszym okiem. Ale zdania nie zmieniam. Przeciwnie. Odnajduję nowe argumenty utwierdzające mnie w tym wypowiedzianym na gorąco sądzie. Konferencja prasowa w Moskwie była nie tylko pokazaniem polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, a przez to całemu państwu, gdzie jego miejsce. Była drwiną z naszego państwa, które okazało się kompletnie nieudolne wobec wszechwładzy funkcjonariuszy administracji Władimira Putina. Przypomnę, iż Rosjanie wykluczyli już wszelkie przyczyny katastrofy poza błędem załogi i ewentualnym wymuszeniem
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze