TRZY POLSKI

Pewnie pod Pałacem Prezydenckim więcej było przedstawicieli tej pierwszej. Ale ci z drugiej byli często przejęci niemniej. Wiem, bo sam jestem z pogranicza tych dwóch Polsk. Nie potrafię policzyć, ile słyszałem zadawanych drżącym głosem pytań kontestujących znajomych: „Dlaczego?”. Wypowiadanych przez ludzi noszących długie włosy, lubiących imprezować, nierzadko niezbyt systematycznie chodzących do Kościoła, w małym stopniu interesujących się polityką. Pytających mnie jako tego, kto interesuje się bardziej. Po smoleńskiej tragedii zbliżyły się do siebie dwie Polski, postrzegane ostatnio jako wzajemne przeciwieństwo. Polska przestała być podzielona pomiędzy skłóconą babcię i wnuka, który miał jej chować przed wyborami dowód. Jeśli chwilę pomyśleć, było to całkiem naturalne. Wnuk może uznawać babcię za starą, ogłupioną przez kler dewotkę, ale gdy przychodzą ciężkie dni, liczy się dla niego tylko to, że to JEGO kochana babcia, która opiekowała się nim w dzieciństwie. Babcia może uważać wnuczka za zdegenerowanego, bezczelnego szczeniaka, co pije i słucha jakiejś ryczącej muzyki, ale w takich dniach liczy się tylko to, że to JEJ ukochany wnuczek, który wcale nie jest taki zły, a tylko rozbrykany i na pewno wkrótce się poprawi.Spotkanie po 20 latach Kiedy definitywnie rozeszły się Polski tradycyjna i zbuntowana? Napuszczanie Polski zbuntowanej na tradycyjną było częścią taktyki reżimu Jaruzelskiego. Chodziło o to, żeby punkowiec palący w Jarocinie marihuanę,
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze