Numer 10 (173)/2020

Za naszą wschodnią granicą sytuacja staje się coraz mniej stabilna i mniej korzystna dla Polski. Na Białorusi reżim Łukaszenki najpewniej zdołał odzyskać kontrolę nad sytuacją polityczną. Jednak bez pomocy Moskwy władzy nie utrzyma. A za to wsparcie przyjdzie mu zapłacić wysoką cenę. Trudno dziś wykluczyć scenariusz, wedle którego władza w Mińsku stanie się „zielonym ludzikiem” Kremla używanym do zaogniania sytuacji w naszym regionie. Grunt pod takie działania został już zresztą przygotowany. Łukaszenka konfrontuje się słownie zarówno z Polską, jak i Litwą oraz NATO. Na dziś to zaognienie służy przede wszystkim celom wewnętrznym, jednak przestawienie go choćby na potrzeby testowania wschodniej flanki Paktu...
Od 4 lipca, gdy weszła w życie znowelizowana Konstytucja, Putin ma teraz niemal taką samą władzę nad Rosją jak Xi Jinping nad ChRL. Ten były podpułkownik KGB będzie mógł być prezydentem do 2036 roku. Miałby wówczas... 84 lata.  Białoruski kryzys pojawił się wkrótce po narastającej fali protestów w Chabarowsku na Dalekim Wschodzie Rosji. Od 11 lipca mieszkańcy tego największego przemysłowego miasta w Dalekowschodnim Okręgu Federalnym rozpoczęli bunt przeciw Moskwie. Sam DOF liczy niemal 7 mln kilometrów kwadratowych, a więc stanowi 41 proc. obszaru imperium Putina. Co bardziej niepokojące dla Kremla, jak wynika z badań Centrum Lewady, niemal połowa Rosjan popierała postulaty buntowników. Wybuch protestów na Białorusi, po ogłoszeniu niewiarygodnych wyników wyborów prezydenckich 9...
Ryszard Czarnecki
Rosyjski plan dla Białorusi jest dla Polski i Zachodu bardzo niebezpieczny. Oznacza on bowiem rzeczywiście uruchomienie częściowych procesów demokratyzacyjnych z jednoczesnym zwiększeniem na geopolitycznej szachownicy wpływów Rosji. Rosja słabnie. To fakt. Ekonomicznie i politycznie. Politycznie – w sensie zmniejszania się jej znaczenia w strefach tradycyjnych wpływów Rosji – obojętnie czy była to „biała Rosja”, czy „czerwona Rosja”, czy Rosja Putina. Te wpływy traci zarówno w Azji Centralnej, a więc tam, gdzie funkcjonowało niegdyś pięć środkowoazjatyckich republik radzieckich: Kazachska, Kirgiska, Uzbecka, Tadżycka, Turkmeńska. Tam zwiększają się wpływy Turcji, punktowo i falująco USA, w jakiejś mierze niektórych krajów UE – a wśród społeczności muzułmańskiej nieformalne wpływy...
Antoni Rybczyński
Wczesna jesień to tradycyjnie apogeum aktywności rosyjskiej armii. Aktywności mającej też polityczne konteksty. Tym razem to głównie kryzys na Białorusi. Ale też wciąż napięta sytuacja w relacjach z Ukrainą. Moskwie nie podoba się zacieśnianie współpracy wojskowej Kijowa z NATO. Władimir Putin widzi, że czas nie działa na jego korzyść i być może – dla ratowania sypiącego się „ruskiego mira”, czyli zdominowanej przez Rosję większości obszaru postsowieckiego – trzeba będzie pójść na wojnę. Wszystkie ćwiczenia wojskowe w Rosji, samodzielne czy z udziałem sojuszników, służą jednemu celowi: przygotowaniu się do wojny z NATO i krajami uważanymi za „psy łańcuchowe” Sojuszu, takimi jak Ukraina czy Gruzja. Zaczęło się jeszcze w sierpniu. Przez niemal cały miesiąc na wodach oblewających Rosję...
Antoni Rybczyński
Wizerunek Rosji Putina w Niemczech w ostatnich tygodniach mocno ucierpiał. W wyniku serii coraz bardziej nieprawdopodobnych zaprzeczeń wiarygodność Kremla została poważnie nadszarpnięta. Rząd i czołowe osobistości niemieckich partii politycznych wezwały do sankcji, zarówno wobec reżimu Łukaszenki, jak i Rosji Putina, w tym do wstrzymania projektu gazociągu Nord Stream 2. Czas pokaże, czy doprowadzi to do poważnych zmian w polityce, czy też, jak w przeszłości, zakończy się na „business as usual”. Czy Niemcy zdecydują się na poważne zmiany w swojej polityce wobec Rosji? Pyta Hannes Adomeit w artykule opublikowanym 9 września 2020 roku na portalu Raam op Rusland. Zmiany w postrzeganiu i polityce Niemiec wobec Rosji są niezwykle ważne, ponieważ od dziesięcioleci niemiecki rząd i opinia...

Pages