Numer 12 (58)/2010

Grzegorz Wierzchołowski
O tym, że rosyjskie władze działają jak mafia, politycy z Putinem na czele chronią kryminalistów, a najwyżsi rosyjscy oficjele traktują branie łapówek jak ściąganie podatków, czytelnicy „Nowego Państwa” i „Gazety Polskiej’ wiedzą nie od dziś. Taki obraz Rosji – zaskakujący być może dla niektórych komentatorów w Europie Zachodniej – wyłania się chociażby z dyplomatycznych depesz słanych z Ambasady USA w Moskwie do Waszyngtonu, które ujawnił portal WikiLeaks. Znacznie ciekawsza jest jednak wiedza na temat wewnętrznych podziałów i agenturalno-biznesowych powiązań najważniejszych ludzi w Rosji. Surkow – główny strateg GRU Z opracowania STRATFOR pochodzącego z 2009 r. (dwa miesiące temu omawiała je częściowo „Gazeta Polska”) wynika, że władza na Kremlu podzielona jest między dwa główne...
Bohdan Urbankowski
Na pytanie: „Jaką historię opowiedziała”, autorka, nie bez egzaltacji, odpowiada: „Historię młodej dziewczyny, śpiewaczki, która przed wojną stała się gwiazdą i pozostała nią w getcie, do którego sama dała się zamknąć, by towarzyszyć matce i siostrom. Historię młodej kobiety, którą zniszczyły powojenne oskarżenia o kolaborację z Niemcami. Z Niemcami, którzy zabili całą jej rodzinę. A potem ją samą członkowie żydowskiej wspólnoty pozbawili honoru. Może to nie jest popularne twierdzenie, ale została zaszczuta przez swoich współplemieńców. Wiery nie zniszczyli Polacy, Chińczycy, tylko ci sami ludzie, którzy byli z nią w getcie i przeżyli. [...] Wierze Gran należało udzielić głosu. Mam poczucie, że stała się jej krzywda. Nie jestem w stanie jej naprawić, ale mogę o niej mówić” („Wprost”, 46/...
Co łączy Baracka Husseina Obamę z pokoleniami marksistów? Można śmiało powiedzieć, że uniwersalna hipokryzja. Z jednej strony kazania o walce klas, z drugiej rozrzutny tryb życia i ostentacyjny konsumpcjonizm. To uogólnienie nie odnosi się bynajmniej wyłącznie do zachodnich socjalistów, ale i do ich sowieckich mentorów. Przekonałem się o tym na własnej skórze podczas wizyty w Moskwie. Kiedy w 1987 r. opuściłem pokład TU-124, poczułem ogromną wdzięczność, że ten „statek powietrzny” pomyślnie dowiózł mnie do celu. Podniosły moment dziękczynny został brutalnie przerwany przez parę bladych jegomościów w milicyjnej obstawie. Najwidoczniej moja sława i tym razem mnie wyprzedziła. Odziani w garnitury reprezentanci sowieckiej służby bezpieczeństwa rzucili zdawkowe „witamy”. […] Opuściliśmy...
Stefan Czerniecki
Może się zdarzyć, że czytają to Państwo w sobotę pierwszego dnia stycznia 2011 r. I może się zdarzyć, że w tej chwili, gdy za oknem na tle wschodzącego ledwo co słońca, rozświetlającego półmrok mroźnego poranka, prószy biały puch. I pewnie jest dość chłodno. Może słychać w tej chwili chrupot śniegu spod butów pierwszych spacerowiczów Nowego Roku. Może dozorca już zamiata zasypane w czasie nocy podwórko. I może nieco boli nas głowa. Proszę zatem zrobić sobie ciepłą herbatę i przenieść się oczami wyobraźni tutaj, do mnie. Do argentyńskiego Buenos. U nas dopiero co wybiła północ. A ciemne niebo rozświetlają w tej chwili nie gwiazdy, lecz setki małych punkcików. To ogniste baloniki żegnające Stary Rok i wszystkie wspomnienia z nim związane. Jest ciepło i pogodnie. I wyjątkowo cicho. Mamy w...
W Bitwie o Łazienkę ekologiczni biurokraci wygrywają z optymistami. Zabrali nam żarówki, normalizują prysznice. Jest tylko kwestią czasu, gdy zabiorą się za zużywającą zbyt wiele wody moją toaletę. [...] Mam łazienkę, w której technologiczne innowacje łączą się z tym, co wygodne. Dzięki temu codzienny poranny rytuał jest rozbudzającą i zarazem uspokajającą chwilą świetnie przygotowującą mój nastrój do nadchodzącego dnia. [...] Prysznic zaopatrzony jest w ogromne sitka prysznicowe tryskające bez ograniczeń wodą. Tak jak lubię. A podczas pobytu w Japonii napotkałem i natychmiast zamówiłem wyjątkową toaletę. Wiem, że nie jest to temat, który wypadałoby rozwijać w poważnym politycznym piśmie. Powiem tylko, że zaopatrzona jest w cały zestaw dodatkowych przycisków, dysz, przełączników...

Pages